Boję się zasnąć

Ponieważ kiedyś gdy będę spała, córki pożrą mnie żywcem. Czy jak płodziliście dzieci, wiedzieliście ile kasy będzie co miesiąc szło na jedzenie?

Takie moje dzieciaki. No nie powiem, że chude. Córka Pierwsza jest zapewne w statystycznej średniej, Córka Druga ma jeszcze sporo fałdek i niemowlęcych krągłości. Ale gdzie one mieszczą te kilogramy żarcia??? No gdzie? W kwadrans utylizują? Oddają biednym? Chowają w zakamarkach pokoju na gorsze czasy? Będą jeszcze GORSZE czasy?

Obiad. Zjadły ziemniaki, surówkę, paluszki rybne. Córka Pierwsza wstała od stołu, otworzyła lodówkę i poprosiła o coś do jedzenia. Wzięła sobie parówkę, potem zjadła duże jabłko i pół pączka z budyniem. Tylko pół, bo więcej jej po prostu nie dałam. Potem włączyłam im bajkę i powiedziałam, że muszę popracować, ale przysnęłam. Na kwadrans. Obsłużyły się same, by mamusi nie budzić. W lodówce zostało puste opakowanie po parówkach. Kupiłam to duże. 750 gramów. I usłyszałam, że one są … głodne.

Głodne??? Po 15 parówkach? Po pączku? Jabłku? Obiedzie?

Dzisiaj widziałam zapowiedź odcinka Master Chef, w którym zawodnicy będą gotowali dla kompanii wojska. Phi! Niech spróbują zrobić obiad dla moich córek. To jest wyzwanie!

Edit:
Padłam właśnie.

Przyszła Córka Pierwsza, stanęła przede mną i mówi:
– Chciałam cię przeprosić.

Zrobiłam wielkie oczy

oO

czy jakoś tak.

– Za co ty mnie chcesz przepraszać?
– Że otworzyłam sama lodówkę i wyjadłam te wszystkie parówki.

Przysięgam: nie dostała za to lania, kary, ani nic!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *