Ciężko to nawet skomentować

Ciężko to nawet skomentować

Wielu idiotów w życiu widziałam. Wojewódzkiego, paru posłów i senatorów, kilku kierowców na ulicach. Ale dzisiaj widziałam takiego, że aż mnie zatkało i nawet nie byłam w stanie podzielić się z nim moją opinią.

Otóż. Pojechałyśmy sobie z córkami do Łeby. Plan był taki, żeby zaparkować sobie na Rąbce, wyciągnąć z auta rowery i pod wydmy (7 km) pojechać na jednośladach. Córka Pierwsza na własnym, ja z Córką Drugą moim rowerem z fotelikiem. Droga taka sobie. Niby prosta, przez las, ale po betonowych płytach, które nie zawsze gładko się schodziły. Czasami były dziury, wyrwy, uskoki. Ogólnie trzeba było jechać dosyć ostrożnie, zwłaszcza że po drodze jeździł też tabun innych rowerów, chodzili ludzie jak święte krowy bez ładu i składu, całą szerokością drogi, do tego często i gęsto przejeżdżały melexy, które oprócz tego, że są brzydkie i zapchane ludźmi, to jeszcze nie sposób usłyszeć je z daleka. Ale jechałyśmy dosyć szybko jak na takie trio, bo średnia nasza prędkość to 10.58 km/h (tako rzecze Endomondo). Jakież było moje zdziwienie, gdy nagle wyminął nas koleś. Jechał sobie na holenderskiej damce … trzymając na ręku niemowlę! Tak po prostu. Jedną ręką kierował, a w drugiej miał dziecko ze smokiem w buzi.

Jacieżpierdzielę.


26 thoughts on “Ciężko to nawet skomentować”