Dr Google

Dr Google

Poleciałam do przychodni. Zagroziłam atakiem histerii, jeśli dzisiaj mnie pani doktor nie przyjmie. A w poczekalni było chyba z tysiąc noworodków. Przy okazji pomyślałam sobie, że gdyby nie obiektywne warunki, to ja bym sobie jeszcze ze trzy noworodki mogła zrobić. Było wyjść za mąż za jakiegoś bogatego dziecioroba albo przynajmniej zamieszkać w kraju, w którym polityka jest mniej antyprorodzinna niż w naszej Tuskolandii.

Pani w rejestracji kazała mi wejść między pacjentami. Udało się. I powiem Wam, że opinia dr Oliwii na temat wyników mojej córki, jakoś bardziej mi odpowiada niż ta, którą wystawił dr Google. Bo wg dr Oliwii to badania krwi są bardzo dobre, a badania moczu do powtórzenia. I mam przyjść jutro z pełnymi wynikami i nie panikować.

No i tyle. Idę spać. Muszę odreagować. Ale przynajmniej okna mam czyste po akcji „nie rycz, zajmij ręce i umysł”.


19 thoughts on “Dr Google”