Halloween ponad podziałami

Halloween ponad podziałami

Moje dzieci są wychowywane w duchu tolerancji*. Najpierw dostały ode mnie dynią (miało być „dynię”, ale pozostawmy tę wiele znaczącą literówkę), którą pomalowały farbkami, potem pojechały z dziadkami na groby, a teraz mają imprezę Halloween. Impreza polega na tym, że CP przebrana jest za Elsę, CD za syrenę, siedzą w koszmarnie zabałaganionym pokoju (istna esencja horroru), jedzą popcorn i oglądają Hotel Transylwania.

Matka w tym czasie olewa wszelkie grupy wyłudzające słodycze, bo babcia zamiast najtańszych i podłych cukierków kupiła mini batoniki Twix, Mars i Snickers, a takich pyszności się nie oddaje (na szczęście dziadek długo nie wytrzyma i wyłączy dzwonek przy furtce, więc batony się uchowają).

Miłego. I wesołych świąt!

* Mają kochać wszystkich, oprócz polityków z PiSu.**

** i pedofilów***

***i bankowców****

**** oraz fanów rapu, disco polo i Lechii*****

***** no dobra, jeszcze by się parę wyjątków znalazło, ale głównie o ten PiS chodzi…


33 thoughts on “Halloween ponad podziałami”