Jedną nogą w Bieszczadach

Jedną nogą w Bieszczadach

Zaczynam odczuwać ekscytację. Przede wszystkim na myśl o tym, że muszę za kilka dni moim 16-letnim autem przejechać 800 km. Z noclegiem w Krakowie. Z dziećmi za plecami. I szalonymi kierowcami za mną i przede mną, którzy grzeją ile fabryka dała, wyprzedzają na trzeciego, wjeżdżają na autostradę pod prąd i ogólnie mózg zostawiają w domach. Jeśli mają takie szczęście i mózg w ogóle posiadają.

Na podłodze w sypialni układam przedmioty. Kupiłam półkę do namiotu i szafkę, proszek na mrówki i spiralę na komary (moja lista „must have” pod namiot tutaj). Zerkam na prognozy pogody, które zmieniają się z dnia na dzień. Na szczęście na lepsze.

Wykupiłam ubezpieczenie, co wcale nie było proste. Bo nikt nie chce ubezpieczyć auta, które ma powyżej 15 lat. Dzięki jednej czytelniczce dowiedziałam się, że jest też takie, które ubezpiecza kierowcę. Dlatego mam jakiś „plan minimum” na wypadek awarii, holowania, braku paliwa czy przebitej opony. Obecnie zgrywam bajki i filmy familijne na tablet, żeby dziewczyny nie pytały „a daleko jeszcze” co kwadrans.

Nie mamy rezerwacji na kempingu. Piszę „nie mamy” także dlatego, że w Krakowie dołącza do mnie koleżanka z synem. I nie mamy tej rezerwacji, bo na polach namiotowych ich nie przyjmują. Mam listę upatrzonych ośrodków, takich nad samym Zalewem Solińskim, z dobrymi opiniami w Googlach, takich, gdzie jest prysznic i możliwość podłączenia wtyczki do prądu. Liczę na to, że jeśli podzwonię 2 dni wcześniej, to gdzieś mi dadzą znać, że miejsce jest lub szanse na nie są żadne. Ogólnie dużo nadziei w tych moich planach podróżniczych.

Czuję niepokój i ciekawość jednocześnie. Nigdy nie byłam w Bieszczadach. Gdzieś koło roku 2000 byłam w Tatrach. Głównie piłam wtedy wódkę. Byłam na pewno nad Morskim Okiem i na Nosalu. Ale przede wszystkim piłam wódkę. Tym razem będę podziwiać widoki spod namiotu. Będę w skansenie w Sanoku i pogłaszczę Szwejka w Przemyślu. Zjem naleśnika giganta. Może wejdę na jakąś górkę. Czy jest taka górka, na którą z córkami wejdziemy przed południem i zejdziemy po południu? Czego się po tym szalonym wyjeździe spodziewać?


15 thoughts on “Jedną nogą w Bieszczadach”

  1. Jakby brakowało Wam jednak wody to polecam niewielki zespół basenów zewnętrznych w Ustrzykach Dolnych. Mega tanio, a bardzo czysto i przyjemnie 😊 można wejść że swoim koszykiem, można wypożyczyć leżak za 5 zł na cały dzień. Baseny są dwa albo trzy, jakies zjezdzalnie, boisko.

  2. Podpytaj na insta @jestem_z_wrocka Malwina zdaje się była ze swoja trójką w Bieszczadach kilka dni temu.

  3. Tarnica. 8 i 10 latek dziś spoko dali radę, wyszliśmy z Wolosatego o 10, zeszismy w Ustrzykach ok 15. Widoki piękne 🙂dacie radę też na Polonine Wetlinska i Carynska

  4. Nie idźcie na Tarnicę bo was schody pokonają. Prostym szlakiem z przełęczy wyżnej na połoninę wetlińską. Przy weekendzie tłoczno, ale na tygodniu powinno być optymalnie. No i dziewczyny zobaczą słynną Chatkę Puchatka. Albo Połonina Caryńska czy Mała Rawka z przełęczy wyżniańskiej. Czego się spodziewać? Że się zarazisz i będziesz chciała wracać co roku. Chyba że spotkacie żubra lub Misia przy drodze 😁 Będzie pięknie, mówię Ci 😉

  5. Kocham Bieszczady. Na pewno będzie wam super i jestem pewna, że też się zakochasz. Polecam Wetlinę i Małą Rawkę 🙂

  6. Że będzie super!!! Mieszkam w okolicach Krosna, o Bieszczadach się mówi jak o trzecim świecie. Wszystko tam kupisz i załatwisz. Górki są większe i mniejsze, dla dzieci również do przejścia. Połoniny cudowne, Sanok brzydki jak noc, zobacz koniecznie Solinę, Polańczyk. Może Bóbrka? Muzeum Przemysłu Naftowego. A może na Słowację skoczysz? Jest co robić 😊

  7. Polecam jak wyżej. A dla dziewczyn może zajedziesz do muzeum bajek w Pacanowie. Udanego wyjazdu:)

  8. Jeśli dziewczyny są piechurami to polecam z Wetliny zielonym szlakiem na Małą Rawkę, potem żółtym na Dużą Rawkę i zejście niebieskim do Ustrzyk. Początek jest trochę pod górę ale w lesie, potem większość trasy idzie się polanami pełnymi jagód z pięknymi widokami i zjeście jest dość ostre, czasem po kamieniach a jak popadało wcześniej to w lesie po błocie. Wycieczka na cały dzień. Tę wycieczkę najbardziej pamiętam. Polecam Ci aplikacje mapa turystyczna, oszacuje Ci czasowo wycieczki, pokaże podejścia itp, w górach tylko jej używam.

  9. Możecie jechać jeszcze do żubrów w Mucznem i do browaru Ursa Maior w Uhercach Mineralnych 😉
    W Przemyślu mają pyszne lody we Fiore.
    Tarnica jest fajna, ale wcale nie taka bardzo lajtowa, ja się umęczyłam.
    Miłej zabawy, aż zazdroszczę. Gdyby Wam było po drodze zapraszam do Leżajska – tylko nie w weekend, bo tedy będę w Krakowie na Męskim Graniu, ha! 🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz