Już wiem i zapamiętam do końca życia

że na pokład samolotu nie mogę wziąć buteleczek z płynem większych niż 100 ml i że muszą być one w woreczkach z zamknięciem strunowym i że wodę sobie kupię po odprawie na lotnisku.

Dziękować Wam za wszelkie rady. MS już jest spokojniejsza 🙂

I już wiem, że że na pokład samolotu nie mogę wziąć buteleczek z płynem większych niż 100 ml i że muszą być one w woreczkach z zamknięciem strunowym 😀

Postaram się więc nie wziąć ze sobą żadnych butelek większych niż na 100 ml płynu i muszę gdzieś kupić woreczki.

Du är älskad och jag kan alltid räkna med dig!


20 thoughts on “Już wiem i zapamiętam do końca życia”

  1. Na części są w automatach z nieprzyzwoitą przebitką, na części dostaniesz w check-in, zależy skąd lecisz.

  2. Lita på a nie räkna med… (bo räkna med to liczyć na – w sensie liczyć na palcach 🙂 ). Ale jak na Google Translate, to całkiem nieźle Ci idzie… Przetłumacz sobie jeszcze parę zwrotów i jesteś gotowa do podróży!

  3. Ogólnie jedzenie możesz kupować tylko w sklepie wolnocłowym – nie wolno wnosić jedzenia na teren wolnocłowy swojego i do samolotu oczywiście natomiast jeśli zakupisz już na wolnocłowym piwo, jedzenie itd. to spokojnie możesz to wnieść do samolotu , muszą być w specjalnych torbach ze sklepów i tyle.

  4. Ogólnie jedzenie możesz kupować tylko w sklepie wolnocłowym – nie wolno wnosić jedzenia na teren wolnocłowy swojego i do samolotu oczywiście natomiast jeśli zakupisz już na wolnocłowym piwo, jedzenie itd. to spokojnie możesz to wnieść do samolotu , muszą być w specjalnych torbach ze sklepów i tyle.

  5. SZPIEG ja za kazdym razem wioze kanapki od tesciowej i nikt sie nie czepial:p A jedzenie na lotniskach jest paskudnie drogie.

  6. Woreczek raz olali, a na polskim lotniski (Lawica Poznan) kupilam za 2 zeta, w takim automacie jak do cuksow. Nie pokazuj Corkom, bo nie uwierza, ze to automat na woreczki, a nie na slodycze xD

  7. E, na Okęciu też można mieć własne kanapki. Płynów nie wolno, ale kanapki, owoce, a nawet dla mego dziecia jogurty wyciskane zawsze mam i nigdy nie miałam z tym problemu.

  8. Zbyt często nie latam może 20 -30 razy w roku poza lotniskami amerykańskimi nigdy nikt się do moich domowych kanapek nie czepiał a ceny picia np. na Okęciu to rozbój w biały dzień

  9. Lotniska ktore obskoczylam z kanapkami: Poznan Lawica, Doncaster-Sheffield, Liverpool, London Stansted, Barcelona El-Prat, Teneryfa, Faro. Lecialam tez z Etiudy w Warszawie ale to z 6 lat temu i na pewno ze swoim prowiantem bo jechalismy po nocy z Poznania;-)

  10. Rok lub dwa lata temu mama leciała na Święta, wzięła wałek do ciasta coby nie kupować na miejscu lub nie cudować wałkowaniem butelkami i kazali zostawić na lotnisku. Najbardziej było jej szkoda, że to po babci był wałek. A pilniczki i pęsety to już zależy od pracownika. Koleżanka zawsze z tym lata, ale ja wolę nie ryzykować. Nożyczki chyba nie przejdą.

  11. Jeśli lecisz z gdańskiego lotniska to spokojnie weź jedzenie. Zarówno bułka zrobiona przez Ciebie jak i na przykład wędliny oryginalnie zapakowane można wnieść.

  12. Przezroczystą kosmetyczkę z zapięciem strunowym można kupić w Rossmanie. Ostatnio jest tam też dział z kosmetykami w buteleczkach do 100ml, od szamponów i żeli pod prysznic, przez lakiery do włosów i kremy do rąk, aż po płyny do prania.

  13. Kanapki można mieć, jabłko, pomidora, banana też. Ale pączek to już „napój” i zabiorą. Nie wiem jaka w tym logika, ale tak to działa. Sprawdzone wielokrotnie.
    Ale jak się leci z dzieckiem, to nie ma problemu by np. mieć ze sobą butelkę 0,5l wody „dla dziecka”. Tylko przy kontroli każą się napić (spróbować).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz