Księżniczka w sukience

Moje młodsze dziecko ma imię nietypowe. I budzące czasami kontrowersje. Kiedyś przeczytałam na pewnym forum, że imię to kojarzy się z cukierkową dziewczynką ubraną w różową falbaniastą sukienkę. Pomijam, że nie mam nic przeciwko sukienkom… chociaż moje córki takich nie posiadają, ale… Córka Druga to nie jest księżniczka. To zbój!

Buzia wiecznie oklejona kawałkami suchej bułki. Szpinak z pierogów w krótkich, rzadkich i miękkich jak puch, lekko falujących blond włosach. To banan wtarty w granatowe spodenki. I szczerbaty uśmiech. Oczy wielkie, szare. Księżniczki mają niebieskie albo zielone oczy. Nie szare!

Ta mała…. nie, ona jest olbrzymia jak na swój wiek! Ta duża, pulchna dziewczynka chodząca na kolanach cały czas szuka okazji do zamanifestowania swojego poczucia humoru. Gdy ją przewijam wykręca się na wszystkie strony, by wreszcie zupełnie naga zbiec w kąt łóżka. Siada sobie na kołdrze i śmieje się do mnie jakby chciała powiedzieć: „Ha ha, taka jestem sprytna! Teraz mnie złap!” A gdy wychodzę do łazienki, by wrzucić do wiadra brudną pieluszkę rzuca się na świeżą, kradnie ją i ze śmiechem znowu ucieka.

Nie jest też wyniosła. Łaknie bliskości. Wtula się, obejmuje, całuje. Je zdecydowanie nie po królewsku: zlizuje obiad ze stołu, rozchlapuje go rączką, zrzuca na podłogę. Puszcza bąki i wydaje jej się, że to zabawne.

Jakby tak wyglądały księżniczki bajki nie miałyby racji bytu.


4 thoughts on “Księżniczka w sukience”

  1. Matko i od razu nasuwa mi się pytanie to jak ta twoja Córka Druga ma na imię 😀 ciekawość aż mnie zżera 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz