Kurier z fantazją

Kurier z fantazją

Jak mnie ktoś dobrze zna, to wie, że nie znoszę firm kurierskich. W 99% przypadków kurier nie dociera na czas, nie ma z nim kontaktu etc. Ogólnie nie lubię, no. Już czasami nawet PP wolę. I faktycznie, mój chlebak miał być wczoraj… ale kurier się nie pojawił. Dzisiaj dzwonił i stał pod furtką. Wyszłam po paczkę, ale widzę, że kurier sam, auta nie ma.

– A samochód gdzie pan ma?

– Mam taki specjalny kurierski samochód…

Stanął na środku drogi, gwizdnął na palcach, wóz podjechał…

– Widzi pani? Samodzielnie zawraca….

Postanowiłam go nie opierniczać za spóźnienie.


12 thoughts on “Kurier z fantazją”

  1. A do mnie kurier zawsze na czas przyjeżdża, gorzej ma z dotarciem, bo mieszkam w lesie i niejednokrotnie się przekonałam, że orientację w terenie to mają kiepską.

  2. Do mnie dzwonią jak są pod domem….. fajnie, że mieszkam 30 km od miasta i czasami się z takim bałwanem mijam w drodze, ale kontaktu niet wiec albo się z nim ganiam po mieście albo karzę następnego dnia przyjechać albo dzwonie do sąsiadki aby odebrała.

    Tez kocham kurierów 😛

  3. U nas kiedyś był kurier i kanapke chciał mąż odbierał paczke dał mu schaboszczaka w chlebie. Mąż twierdzi że nie ściemnia ale ja nadal nie wierze;p chociaż późno było jak się nie wyrabiał to może i głodny był;p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz