Mam pomysł na lekcję dla młodzieży

Jakby tak puścić nastolatkom film „Tydzień z życia Matki Sanepid” ze scenami:

– porannego wstawania o 4.30

– nocnego karmienia i szukania smoczka pod łóżkiem

– wycierania tyłka z kupy

– podcierania nosa, z którego kapie zielona maź

– robienia obiadu, którego CP nawet nie ruszy

– kłótni o to, że Matka wyciągnęła z wanny najpierw CD

– histerii CD w czasie realnym, czyli 55 min. wicia się córki po podłodze i ogłuszający wrzask

i wiele innych, a potem krótka pogadanka o:

– szklance wody zamiast

– pigułkach, gumkach etc.

Myślicie, że ciąż u nastoletnich byłoby mniej?


32 thoughts on “Mam pomysł na lekcję dla młodzieży”

  1. Ja na weekend zaprosiłam moją młodszą siostrę wraz z chłopakiem. Patrzyli na wymienione przez Ciebie sceny z niedowierzaniem. Na koniec powiedziałam im: to chyba nie planujecie jeszcze dzieci? Mina bezcenna…

  2. Prawdopodobnie i TAK i NIE… mysle, ze w pewnych sytuacjach rozum niestety pozostaje daleko w tyle za sercem, nastolatki, mimo, ze swiadome pewnych rzeczy i tak w pewnych sytuacjach pojda na „spontan”…. Matka Dwojga z perspektywy czasu czasem postapilaby inaczej…. albo i nie, bo coz zycie warte bez tych naszych Potworow???

  3. Gdybym nie miała dzieci, to miałabym cały czas posprzątany dom i pełny portfel. Ale miałabym puste serce.

  4. Gówniary może zniechęci, ale osoby starające się o dzidzię jedynie zachęci, by przekonać się czy rzeczywiście tak jest 😉

  5. Gleba…po prostu leżę… Już to widzę jak puszczają w gimnazjum na lekcji wychowania do życia w rodzinie…. lepsze było by to niż pierdziulenie o tym jaki format powinna mieć rodzina…

  6. Kiedyś przez dwa tygodnie opiekowałam się półrocznym chłopcem.
    Był ogólnie dość grzeczny, ale opiekując się nim poczułam się taka nieszczęśliwa, zniewolona, że na bardzo długo odechciało mi się własnych dzieci… Minęło od tego czasu już 5 lat, a ja nadal absolutnie nie chcę mieć dzieci (a przed tym doświadczeniem je ubóstwiałam). Myślę, że gdyby każda dziewczyna miała takie doświadczenie jak ja to przyrost naturalny poleciałby na łeb na szyję szybciej niż zakładają to statystyki. Wolę podziwiać dzieci z bezpiecznej odległości, np. przez bloga 😉 Więc po tym wszystkim tym bardziej podziwiam Cię Matko Sanepid :*

  7. Anika – dlatego całe szczęście o tym czy i ile mamy dzieci decydujemy sami. Nikt Nam dziecka na siłę nie wpycha do brzucha 🙂
    A to, że ludzi dziwi fakt, że ktoś nie chce mieć dziecka/dzieci to już zupełnie inna kwestia.

    Należy jednak pamiętać o jednej rzeczy – obce dzieci to zupełnie inna bajka, niż swoje 🙂

  8. Natalia – niby tak – bo jest jeszcze więcej pracy 😉 bo tam tylko zajmowałam się dzieckiem od 7 do 19, a w normalnym życiu to robota na pełen etat z wyrokiem „dożywocia” 😉 + jeszcze trzeba iść do pracy, dom ogarnąć, a już najgorsze jak mąż fajtłapa i nim też trzeba się zajmować. Dlatego BARDZO PODZIWIAM wszystkie mamy 🙂 buziaki dla WAS – jesteście super! A dzieciaki to też aniołki – tylko te ich różki bardzo kłują 😉

  9. Ja zamiast filmu proponuję akcję: „Zamieszkaj na kilka dni z rodziną Kowalskich” i pokazała takie życie z dziećmi bez lukru gdzie słodko, miło i przyjemnie jest tylko wtedy kiedy dzieci śpią 🙂 coś myslę,że usłyszelibyśmy ten huk spadającego słupka przyrostu naturalnego 🙂

  10. dodaj jeszcze matko zaserwowanie nastolatkom samotnego macierzyństwa w chorobie, gorączka cie telepie, łeb ci peka i to nie z powodu kaca, walczysz o kazdy oddech jak ryba wyciagnieta na brzeg bo masz zapchane zatoki, ucho boli… a musisz wstać o 4.30 itd…

  11. Ja dodałabym o 7godzinnych kolkach mojego Miszelina przez równe 3 miechy. O wyciu pierworodnego przez 4 m-ce życia przez całe noce. O pierwszej przespanej nocy po przeszło 5 ciu latach i 6ciu miesiącach.
    Rzyganiu od alergicznego kaszlu minimum 5 razy w tygodniu od 2-5 rano, a potem sprzątaniu sypialni i łazienki łącznie z zaznaczoną ścieżką do ów łazienki i myciu dzieciaka do ósmej.
    Wyszukiwaniu potraw dla niejadka, a potem serwowania w kółko naleśników i spaghetti przez blisko rok, bo inne i tak nie były ruszane.
    O 4 godzinnych histeriach Pierworodnego, 15 min przerwy i jazda na nowo….
    Długo by wymieniać, ale może faktycznie nastolaty przemyślały by sprawę, zanim wpuszczą kogoś do wyra 🙂

  12. No to ja dorzuciłabym sceny z zajęć rehabilitacji metodą Vojty, kiedy to trzeba cwiczyc 4 razy dziennie, a dzieć drze się w niebogłosy… bo macierzyństwo to nie tylko gile, kolki, poranne i nocne wstawanie – to często zmierzenie się z realiami, gorzkimi jak diabli.

  13. Musisz to nakręcić! To lepsze niż film instruktażowy z porodu! Gdybym wcześniej wiedziała to co teraz wiem o dzieciach to bym się głęboko zastanowiła nad posiadaniem własnego potomka. Jak nie kolki to alergia, jak nie bunt dwulatka to inna przypadłość. Teraz wchodzi w wiek dojrzewania i dopiero jest jazda bez trzymanki. Dobrze, że farby coraz lepsze produkują bo chodziłabym siwa jak gołąbek;-)

  14. ja mając lat 26 i zachodząc w pierwszą ciąże myślałam, że jestem świadoma, ale okazało się, że dopiero teraz, mając dwójkę jestem świadoma co to znaczy być MAMĄ. Jednak nie zamieniłabym tego na nic na świecie, chyba że moja sytuacja plus niańka gotowa do pomocy 24/7 😀

  15. he he widze ze Twoije zycie wyglada tak jak moje z mała roznica ze narazie moi synowie kapia sie osobno ale za 3-4 miesiace to sie zmieni:)

  16. Wiesz.. to by niewielu chyba zastanowiło, bo ICH dziecko będzie z PEWNOŚCIĄ grzeczne.. sesesese…
    Podobnie jest z chyba z myślą że można zginąć w wypadku przez nieostrożną jazdę.. Pewnie większość z tych co zginęli myśleli że ich to nie dotyczy, bo raz , drugi się udało. Myślę że podobnie podchodzą do sexu i zabezpieczeń. Raz się udało to czemu znowu ma się nie udać. A później proza życia… ;))

  17. Myślę, że zastanowili by się bardziej. Sama będąc w ciąży myslałam, że niemowlaki jedza i spia, a okazalo się, że moje ( blixniaki) wrzeszczaly przec pierwsze 6 miesiacy bez przerwy. Nocy nie przespalam przez pierwsze 2 lata ich zycia. Więc nawet nie wiesz jak Cie rozumiem, moje zawsze wyja o wannę, o kolana, ze ta pierwsza a ona chce…..ehhhhhh te dzieciaki!

  18. Myślę, że nie tylko ciąż nastoletnich byłoby mniej, a ciąż w ogóle. Zresztą jest ich mniej. Ale wracając do tematu – szkoda, że nikt wcześniej szczerze nie powie jak to jest być rodzicem. Normalna zmowa milczenia.

  19. E, u mnie niby tak samo (albo i bardziej!) a jednak czuję się jak żywa reklama macierzyństwa i życia rodzinnego 😛
    Chociaż może niekoniecznie dla nastolatek.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    kajapisze.pl

  20. Przez 2 miesiące wakacji opiekowałam się rocznym dzieckiem. Grzecznym, spokojnym i miłym. Miałam 16 lat. Przez następne 16 BARDZO dbałam o antykoncepcję. Metoda „na własne oczy ” sprawdzona i skuteczna.

  21. Dzieci jak dzieci, nastolatki – to jest srodek antykoncepcyjny dopiero:) jak sie opiekowalam trojka cudnych dziewczynek na macierzynstwo mialam ogromna chec. Dopiero teraz jak przezylam dwa tygodnie z nastolatkami odsuwam mysl o powiekszeniu konkubinatu na baaardzo odlegla przeszlosc. Przy okazji przypomnial mi sie moj kryzys dorastania, jak moi rodzice to przezyli – nie wiem. Chyba sie o swietosc wtedy otarli 😉

  22. Mysle, ze pomysl jest genialny.
    Bez podlizywania sie : podziwiam Cie za caloksztalt tworczosci – odkrylam Twoj blog dwa dni temu i przeczytalam dwoma tchami 🙂 – i wrodzona niechec do prokreacji umocnila sie we mnie na kamien.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz