Mama ma!

Mama ma w dupie wszelkie kampanie społeczne, bo wie jak jest.

Matka Sanepid pracuje w dwóch firmach. W jednej zdalnie, w drugiej musi być w ustalonych godzinach. Najczęściej wieczorami, czyli do 21.00 i w weekendy. W ten sposób mama ma: tylko jeden weekend w miesiącu dla rodziny i zajebisty problem z tym, co zrobić z dziećmi. Bo mama ma od cholery prywatnych przedszkoli do wyboru, a 99% z nich czynna jest do 17.00. Podczas, gdy mama ma męża, który pracuje w godzinach 9-17.00, a do miejsca zamieszkania dojeżdża o 18.45. Na szczęście mama ma mamę, która po dzieci jej przyjedzie, zawiezie je do domu i poczeka na zięcia. A co, jakby mama mamy nie miała?

Poza tym mama ma pensję w wysokości 330 zł. Tyle jej bowiem zostaje po opłaceniu prywatnego przedszkola dla dwójki dzieci. Po wysłaniu jednej córki do państwowego przedszkola nie zostanie jej więcej. Jedyne dodatkowe pieniądze mama ma z dodatkowej pracy, którą wykonuje między innymi w ten jedyny wolny weekend.

Mama po pracach w dwóch firmach i ogarnięciu domu jest tak zmęczona, że ciągle zdarza jej się o czymś zapominać i czasami coś zawala. Dlatego mama nie ma szansy na awans, bo chociaż się stara, to nie jest w pełni dyspozycyjna. Dlatego mama, chociaż ma większe ambicje, trzyma się swojej posady rękami i nogami, gdyż kolejna może nie okazać się tak stabilna. Mama ma więc ograniczone możliwości rozwoju, a każda odpowiedź na ofertę pracy, wiąże się z rozważaniem czy zdąży odwieźć i odebrać dzieci z przedszkola, co będzie jak jej wpadnie nadgodzina albo, czy wypieprzą ją z roboty po jednym tygodniu zwolnienia na chore dzieci, czy po trzech.

Mama ma też dwa kredyty: jeden na mieszkanie, bo mama nie ma bogatej ciotki, która zostawiła jej pół domu i drugi na rodzinny samochód, który w ciągu trzech lat stracił na wartości pięć razy.

Jednym słowem: mama ma przejebane i zastanawia się do jakiego kraju wyemigrować z tego pięknego zielonego, prorodzinnego…


49 thoughts on “Mama ma!”