Masaż zajęczy

Masaż zajęczy

Zaczęło się tak:

capture-20160909-172954-cropPani Agnieszka naprawia mi plecy. Nikt mi nie chciał pomóc, zawsze tylko zastrzyki domięśniowe i „jakoś to będzie”. A ta kobita mnie zawsze naprostuje i chodzę do niej coraz rzadziej. I nie na sygnale, bo coś mi strzyknęło i robię pod siebie, tylko dlatego, że coś pobolewa i wiem, że czas iść.

Tym razem moje plecy wykończył remont kuchni. Okazało się, że kość ogonowa nie wytrzymała tego napięcia i trzeba było ją ustawić.

– A teraz, dzieci… – powiedziała pani Agnieszka – zobaczycie masaż zajęczy. 

Zwinęła mnie w precla, powiedziała do mnie:

– To wdeeeeech…

a do dzieci:

– O i teraz mama zajęczy.

Taaa. Zabawne, bardzo zabawne.

A potem na stół poszła Córka Pierwsza. I się okazało, że jakaś krzywa jest taka. I też miała masaż zajęczy.

Wyszła zachwycona.
Masochistka.


28 thoughts on “Masaż zajęczy”