Matka – nie matka

Przyjechał Ojciec Biologiczny córek. Jak zapewne wiecie, w ostatnim półroczu się on mocno zdystansował. Nie tylko w przenośni. I MS praktycznie cały czas samodzielnie zajmuje się dziećmi. Dlatego się bardzo za OB stęskniła. Nie żeby mu się na szyję rzucała, po prostu musiała odpocząć od swojej roli. Owszem MS wyjeżdża od czasu do czasu, ale powiedzmy sobie szczerze – spierdzielanie z domu na 2-3 dni, żeby dzieci przestały ją obłazić, jest trochę dziwaczne. Dlatego MS się bardzo cieszy, gdy to dzieci zostaną na parę godzin usunięte z najbliższego otoczenia.

Dzisiaj na przykład OB wziął dzieci do kina. Matka w tym czasie nadgoniła z robotą, poczytała książkę, gazetę, upajała się ciszą. Gdy po powrocie do domu dzieci chciały czegoś od Matki, to MS rzucała krótko – idź do taty! OB także dzieci wykąpał i wysuszył. I kit z tym, że popsuł suszarkę. Grunt, że MS pierwszy raz od 3 miesięcy nie spędziła niedzielnego wieczoru na myciu usmarkanych loków swoim pociechom. Tylko siedziała z laptopem i kadrowała zdjęcia. I zanim się MS zorientowała, dzieci już spały, a OB schodził z warty.

Efekt jest taki, że MS posiedziała sobie w wannie, rozłożyła łóżko i cała zadowolona ogląda TV. I ma nadzieję, że OB jest styrany, ledwo żyje i myśli:

– Jak ta kobieta daje radę tak na co dzień…?

No dobrze, na pewno tak nie myśli. Raczej:

– Przyjeżdżam raz na parę tygodni, a ona mnie tyranizuje.

Ale chrzanić to! Matki egoistki górą!


12 thoughts on “Matka – nie matka”

  1. Matko, pogubiłam się a wiec kilka pytań
    z OB jesteście/ mieszkacie jeśli przyjeżdża razem ?

  2. Abiintrea – raczej nie.
    Zazdroszcze, moj ex najwyrazniej zapomnial, ze posiada ze mna syna, ale przesladowanie mnie wychodzi mu coraz lepiej.

  3. A ja myślę, że „Jak ta kobieta daje radę tak na co dzień…?” pomyślał! tym bardziej, że tak długo ich nie widział. Mój co dziennie po południu w domu i każdy weekend wolny i w sb po którejś akcji CD ogłosił…”Boszzz wcale Ci się nie dziwię żeś taka zdenerwowana codziennie po południu…”
    Gratuluje udanej niedzieli i podziwiam CD, że się nie bała taty…moja by nie poszła :/

  4. Pomyślał: jakie te dziewczyny są fantastyczne. Czemu nikt mi wcześniej nie powiedział, że CP potrafi pisać?

  5. No to gratulacje dla MS za to że CP potrafi pisać. Tylko że pomimo nieobecności OB na co dzień, on też ma prawo pochwalić się: moja Córka potrafi pisać. W końcu pomimo nieobecności, jest jej ojcem. A trud codzienności na barkach matczynych…

  6. OB – odpowiem tak jak Ty masz to w zwyczaju: „Nie pytałeś” 😛

    Z 2 strony mi zależy na tym, żeby nie darła japy, jak dziadek ogląda TV, żeby się ubrała rano, gdy spieszymy się do przedszkola, by nie wcierała lodów w babci krzesła. Pisanie jest jakby na 2 planie…

  7. Czyli, jak rozumiem, skoro dziewczyny takie fantastyczne (a z pewnością są rewelacyjne!), to OB z miłą chęcią będzie częściej odciążał Matkę w jej obowiązkach nad pociechami :D.

  8. OB pewnie się czuje jak kibic Polonii na stadionie Legii. Tysiące ludzi wokół którzy ciebie nienawidzą 🙂 Dla twardych osobowości musi być to miłe uczucie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz