Matka płacze ze wzruszenia

Matka płacze ze wzruszenia

Nie, wcale nie dlatego, że dostała multum życzeń urodzinowych. Owszem, było to niezwykle miłe, ale do wzruszenia MS naprawdę potrzebuje czegoś mocnego. Na przykład nagiego, ubrudzonego, z dwudniowym zarostem Daniela Craiga malującego jej sypialnię… nie, wróć! MS się wzruszyła, bo się okazało, że jej salono-sypialnia jest tak duża, że zmieściła stół rozkładany, taki jadalniany i zdołała pomieścić 8 osób. Także dzięki temu, że ma kanapę z Ikei. Kanapa jest zarąbista, bo wielka jak indyjski lotniskowiec. Ma jednak wadę, która teoretycznie powinna być zaletą. Wyposażona jest bowiem w ściągane pokrycie. Normalnie takie, że paroma ruchami można zdjąć, wyprać, położyć znowu. I Matka Sanepid tę kanapę kupiła 2 tygodnie temu, a od tygodnia codziennie staje, patrzy na plamy z czekolady i soku malinowego i myśli: „Kurczę, może już wyprać?” Ale nie, wypierze, jak córki pójdą do przedszkola, wtedy będzie dłużej czysta. I tyle teorii.

Chciałam jeszcze dodać, że chociaż „jestę blogerę”, nie czytam zbyt wielu blogów. Zaglądam tylko na dwa-trzy. Nie kumam też zupełnie idei blogów modowych, za to bardzo doceniam blogi kulinarne (tu miałam złośliwą uwagę, ale będzie, że hejtuję). Nie da się ukryć, że jestem fanką bloga Moje Wypieki i od lat zachodzę w głowę jak ona to robi, że jej tort wygląda tak:

Fotki Dorotus

a mój… no cóż… tak:

mój tort

 

I ja się naprawdę starałam. Bardzo. Nawet dzieci wywaliłam na podwórko i zagroziłam, że jak przyjdą w ciągu 30 minut i będą mi dupę zawracać, to Mikołaja nie będzie. Tłumaczyłam, że muszę się skupić, jakbym operację na otwartym sercu robiła. Układałam te cholerne Maltesers, ale one miały różne rozmiary. I tort zaczął mi się robić szerszy na dole. Zgrzałam się, spociłam i tylko 5 groszków zostało po całej tej akcji na skrytożarcie, zanim dzieci wróciły. Blogerki kulinarne! Szacun!


32 thoughts on “Matka płacze ze wzruszenia”

  1. założę sie, że tamten jest sztuczny… wiesz, taki jak w oknach piekarni wiecznieświeżebułeczki….

  2. bo tamto ciasto jest ukrojone i ‚podchłodzone’ przed nałożeniem kulek. przekrojenie kulek na pół to już w ogóle, na cieście byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby owe ciasto było z kamienia lub drewna lub plastiku – jeśli jest to normalne ciasto, nawet zamrożone, to się rozpitoli pod wpływem wgniatającej się kulki.

  3. Ja i tak podziwiam wszystko co upiecze „człowiek normalny”, a nie cukiernia. Niestety w sferze wypieków wykazuję antytalent wybitny, zdarzyło mi się upiec ciasto jeden raz i lepiej tego nie wspominać. O! Mięcho upiec, to tak, najbardziej „wydziwione” gotowanie? Owszem, całkiem nieźle. Wypieki? Dziękuję, postoję. Piękny tort Matko! Ponawiam pytanie Karoli- jak to ukroić? A na zdjęciu z linku do bloga nawet kuleczka była przekrojona i na swoim miejscu. Chylę czoła i życzę najlepszego. 🙂

  4. A ode mnie jeszcze najserdeczniejsze życzenia urodzinowe! Cóż, cztery dni bez laptopa… internetu… 😉 ale za to wycieczki górskie i pokój z widokiem na Giewont!

      1. Giewont zaliczyłam parę lat temu, teraz tylko miałam pokój z widokiem na śpiącego rycerza 😉 Nie powtarzam tras, ale to chyba koniec moich gór 🙁 chirurg miał rację, że moje kolana nie lubią górskich wycieczek 😉 A wogóle Zakopane jest przereklamowane 😉 wszędzie tłumy… 😉

  5. To jeszcze raz najlepszego Matko S 🙂 Też jestem wielką fanką Moich Wypieków i nie mam pojęcia jak Dorotuś robi te wszystkie cuda (i kto to wszystko zjada i nie waży pół tony), ale z tego co kojarzę ona kroi nożem elektrycznym więc myślę, że dlatego jej kulki dało się pokroić. A tu jeszcze mała ciekawostka bo zostałaś wspomniana na innym blogu który czytam, jakbyś miała czas to możesz zajrzeć co o Tobie pisze inna Matka 😉 http://smoczkiem-po-lapkach.blog.pl/2013/08/16/cafe-au-lait/ i żeby nie bylo to nie mój blog, ot wyszperany gdzieś z innego bloga, ale też mi się dobrze czyta.

  6. Z okazji urodzin życzę spełnienia marzeń do kwadratu 😉

    A w temacie tortu, szacun, bo ja też go robiłam i mi spłynął 🙁

    1. E, a ja w szoku byłam, bo mi się krem błyskawicznie i pięknie ubił… ale za szybko go chyba na stół wystawiłam/albo zrobiłam o dobę za późno, bo przy krojeniu zaczął się ciapać.

  7. A jeszcze odnośnie krojenia to znalazłam pod przepisem w komentarzu Dorotki
    „Dorota, Moje Wypieki
    08.05.2013
    Kulki nalezy po bokach układać prosto, jedna pod drugą. Na wierzchu układamy również w liniach prostych, więc tylko z jednej strony jest problem z pokrojeniem. Tam, gdzie nóż napotykał na kulkę po prostu ją ściagałam i kroilam na deseczce.. i z powrotem na ciasto ;-). ”
    Więc chyba kwestia krojenia wyjaśniona 😀

  8. Matko najlepszego! zdróweczka!!

    ps. tort z tego przepisu robiłam i uważam, że kulki można sobie darować, bo przy tak słodkim torcie one są „gwoździem do trumny” – takie slodkie cholerstwo! a też się nabiegałam po sklepach, żeby je kupić! no i ta cena…

  9. Szacun Matko, ja go tylko oglądam i….. zamawiam …;) ciasta tak – torta – nigdy. Nie odważe się nawet zacząć piec. A Moje Wypieki są suuuuperaśne…:)

  10. W kwestii tortu-chyba się krygujesz.Twój tort wygląda wspaniale i niczym nie ustępuje oryginałowi.Serdeczne życzenia dla matki i buziaki dla jej córek.

    1. Uśmiałam się jak dzika:)) A ostatnie foto…leżałam 2 minuty na dywanie turlając się ze śmiechu!

  11. Matko wszystkiego najlepszego i spoconego Daniela Craiga 😀 a tort następnym razem rób z malinami:)

    1. Powiem szczerze, że dzisiaj smakował mi o wiele bardziej niż w sobotę. Musi jednak trochę poleżeć, przegryźć się. Chociaż i tak jest pieruńsko słodki.

  12. Bardzo podobnie wygląda 🙂 A drobne różnice są niewątpliwie wynikiem ustawień aparatu lub monitora ;P Ważne że był smaczny!

  13. Kobieto i tak jesteś geniuszem wypieków. Wybrałam sobie „prosty” tort ze strony Dorotus i robiłam go 2 dni!!! No dobry był owszem, ale następnym razem chyba jednak wybiorę cukiernię ;). Wypieki inne, niż drożdżowe z maszyny do chleba, mnie przerastają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz