Miszcz kierownicy

Wjeżdżam sobie dzisiaj na podwórko. Autem. Tyłem. Przez bramę. Tak, żeby ominąć murek do zjazdu garażowego. Nagle …. bach!

– Ożesz k**wa!

– No walnęłaś w coś… – odkrywczo podsumowała Córka Pierwsza.

Wysiadłam, obejrzałam auto, a tam w zderzaku z tyłu okrągły otwór.

– Hmm, tu był chyba korek* do gazu – zerknęłam jeszcze z drugiej strony, ale tam śladu po korku niet. – No był. Ale nie ma…

Gdzie może być ten korek? Możliwe, że po prostu zderzak odskoczył i wystarczy go nałożyć na miejsce i korek się znajdzie? Wiecie czy nie wiecie? Bo Matka w nocy nie zaśnie z troski o Hondę 🙁 I jak tu zatankować gaz bez korka?

 

 

* w związku z pytaniami, MS wyjaśnia, że chodzi o cały wlew do gazu, a nie tylko o zatyczkę….

11 odpowiedzi na “Miszcz kierownicy”

  1. Bladego nie mam. Ale może wrzuć na luz, to się znajdzie;). Albo pójdź sprawdzić, jak będziesz na gazie.:D
    To przez ten upał takie głupoty plotę, już znikam 😀

  2. czar_na pisze:

    Jedź (na benzynie) do jakiegoś gaziarza albo najlepiej zadzwoń czy możesz bezpiecznie do niego dojechać lub poradź się kogoś kto się na autach zna . Z instalacją gazową trzeba ostrożnie. Ciężko zdiagnozować przez net.

    Ja kiedyś cofając walnęłam w cienką i krótką rurkę wbitą jako granica posesji. Nic bym nie zrobiła gdybym nie wycelowała w nią tłumikiem ,który się poskładał we wszystkich możliwych miejscach :/

  3. tina pisze:

    że ta zatyczka? może tankowałaś i nie zakręcił nic jej nie będzie podjedz gdzieś mają takie zatyczki

  4. tina pisze:

    ło matko jak TY to zrobiłaś?! szacun!!!

  5. Zaradna Mama pisze:

    No to przebiłaś moje samochodowe wyczyny 🙂

  6. wajol pisze:

    puki masz gaz jedz do mechanika! ;p

  7. wajol pisze:

    ps myslisz ze masz pechac z honda ?? ja dzis wymienialam opony poltorej (!) godziny (i to nie tak ze czekalam w kolejce… poltorej godz na podnosniku)…

  8. Elenka pisze:

    Ha! Zdolniejszy kierowca ode mnie się trafil 😀 Wybacz mój śmiech, ale biorąc pod uwagę moje „zdolności” to naprawdę trudno o zwycięstwo ze mną w tej kategorii. Ja tylko notorycznie zderzak zdejmuję z auta… A bramę, o płot, czasem o mostek na fosie :/

  9. czytaczka pisze:

    A ja myślałam że tylko mnie znikają różne rzeczy w inny wymiar:)))
    A na serio to lepiej wyłącz gaz zanim pojedziesz do mechanika.
    czytaczka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *