MS poczuła zew

Wiosna przyszła i Matka Sanepid zaczyna wychodzić na dwór. Na pole. W sumie tak… odkąd mieszka na wsi, to bardziej na pole. Kiedyś wychodziła na osiedle. I wymyśliła MS, że co tak będzie łazić bez celu – wsadzi Córkę Drugą w wózek i pojedzie z nią do miasta po Córkę Pierwszą. CP na pewno się ucieszy, jak się dowie, że z przedszkola wracać będzie autobusem.

– Dzisiaj wyjdę wcześniej i pojadę po CP autobusem – powiedziałam przy obiedzie.

– A co? Na paliwo kasy ci zabrakło? – zdziwiła się mama Matki Sanepid.

– Nie. W sumie autobusem to nawet drożej będzie, ale chcę sobie spacer zrobić.

Wiadomość została zaakceptowana, MS poszła jeszcze na Gadu Gadu z ex sąsiadką zamienić słów parę.

– Matko Sanepid, ja wychodzę. Chyba po córkę na piechotę pójdę.

– OK, ja dzisiaj autobusem jadę.

– A co się stało? Auto się zepsuło?

– Nie, po prostu chcę zrobić sobie spacer.

I poszła Matka Sanepid na autobus, z autobusu skoczyła na pocztę, z poczty z ex sąsiadką na gorącą czekoladę, która raczej była rzadkim budyniem, odebrała Córkę Pierwszą i znowu wróciła autobusem i na piechotę do domu. Zajęło jej to ponad 4 godziny. Dom otworzył dziadek.

– A ty co? Autobusem jechałaś? Auto się zepsuło czy paliwa ci zabrakło?

No masz. Najwyraźniej Matka S do swojej granatowej Hondy dupą przyszyta za długo była. Ale co zrobić, jak autobusem drożej? MZK Wejherowo kontra koncern Hondy i wszelkie paliwowe 0:1.


5 thoughts on “MS poczuła zew”

  1. No masz Ci los ja nie mam gdzie się przejechać autobusem jak Syn do zerówki pójdzie to mamy 1 km do pokonania ciekawe ile razy będę lecieć na własnych nogach 😀

  2. no jak widać 🙂 zawsze każdy będzie miał jakieś „ale” 🙂 i tak źle i tak niedobrze 🙂 choć wiosną to przyjemnie spacerkiem 🙂

  3. och tak, co za ironia losu, teraz przejażdżka autobusem to super przygoda, a kiedyś człowiek cieszył się jak się trafiło czasem jechać samochodem

  4. O tak ja czasem CP robię wycieczkę, bo tak to wszędzie nogi ze mną albo auto z tatą…atrakcja normalnie dla dziecioków teraz :/ dziwne to ja za swoich lat dziecinno-młodzieńczych miałam dość autobusów ale wypas autem był tym bardziej że w domu nie było auta odkąd tatuś się eksmitował 😉 ale masz super tak po prostu ja dziś z moim CP I CD przyszłam mokra, znerwowana, zła i z wrzaskunem…czemu moja CD nie chce siedzieć w wózku a CP chce tylko 20 kg pchać i znosić spojrzenia ludzi to mi się nie chce….

  5. A ze mnie taki kierowca, że pewnie gdybym sama z siebie, przez nikogo nie przymuszona wsiadła za kierownicę i jeszcze wzięła ze sobą Syna, pewnie wszyscy pomyśleliby, że jedziemy do szpitala, albo jeszcze co gorszego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz