Oddaję ci 1 zł. Tylko nie przepieprz na głupoty!

Oddaję ci 1 zł. Tylko nie przepieprz na głupoty!

No zawsze przepieprzę. Na dzieci. A to kupię balerinki zupełnie niepraktyczne, bo przecież córce pasują do nowej sukienki. Sukienkę też kupię, nawet na jednorazowy występ na Jasełkach. Pójdę też z nimi do fryzjera, chociaż sama bym im te loki mogła podciąć, a po każdym ich kichnięciu lecę do apteki, podczas gdy sama miętolę receptę na swój antybiotyk przez tydzień, bo może jednak „samo przejdzie” i „szkoda kasy”.

Spódnica mi się spodobała. No piękna, miętowa*, midi. Przecena. Boska i zawsze od zeszłego tygodnia o takiej marzyłam. Jest szansa, że nawet będę w niej korzystnie wyglądać. I se na nią patrzyłam, patrzyłam, myślałam czy warto, przejrzałam całe allegro w poszukiwaniu podobnej, ale za mniej. I znalazłam w „kupionych” spódnicę, którą dziarsko i bez większego namysłu nabyłam w zeszłym tygodniu dla Córki Pierwszej pod choinkę. 90 zł z przesyłką. Dwa razy droższa niż ta moja. Bez kitu….

Przepieprzyłam dzisiaj kasę na spódnicę. Dla mnie.

.

.

.

.

* Nic mi do niej nie pasuje. Teraz szukam bluzki i butów.


15 thoughts on “Oddaję ci 1 zł. Tylko nie przepieprz na głupoty!”