Odkąd Matka pije życie jest piękniejsze

Kilka tygodni temu zlecenie miałam takie, żeby napisać kilka tekstów na temat odwodnienia i znaczenia spożywania właściwej ilości wody dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Teksty dla znanego producenta mineralki, więc postanowiłam się porządnie z tematem zapoznać i znalazłam coś takiego, jak strona European Hydration Institute z informacjami dotyczącymi zapotrzebowania osób dorosłych i dzieci w wodę. I się mocno zdziwiłam, bo się okazało, że piję za mało. A w sumie nic wody nie piję, bo trzy do pięciu kubków kawy dziennie to niewiele. Poza tym kawa dodatkowo odwadnia organizm. I chyba pisałam o tym na Facebooku – dwie kawy zamieniłam na dwie szklanki wody. Poza tym zawsze, gdy ćwiczę na Orbitreku, wypijam ok. 750 ml wody. Od tego czasu jednak lepiej funkcjonuję (pomijając te dni, kiedy całą noc słuchałam kaszlu albo zmywałam wymiociny). Mniej mi kawy trzeba, by czuć się bardziej wyspanym. Ale że ja – dorosła baba za mało piłam, a powinnam ze dwa litry wody dziennie to jeszcze nic, bo dziecko 2-3 letnie musi otrzymywać dziennie 1,3 litra wody.

I trzeba przyznać, że Córka Pierwsza tyle spożywa. Co parę minut prosi o pół kubeczka wody lub soku odkąd sama potrafi prosić. Kiedyś mi się wydawało, że ona pije… za dużo, więc ją ciągałam do lekarza po skierowanie na badanie cukru we krwi. Okazało się, że dziecko cukrzycy nie ma, tylko Matce co pije za mało, się wydawało, że dziecko pije za dużo. Pisałam już, że bywam z innej planety? No to teraz Matka wie, że jak Córka któraś litr wody wciągnie w ciągu dnia, to zdrowa jest, a nie chora. Człowiek się uczy całe życie…


13 thoughts on “Odkąd Matka pije życie jest piękniejsze”

  1. ja też niestety, jestem małolitrażowa i często widzę u siebie opłakane skutki tegoż. Ciągle mam z tyłu głowy, że trzeba pić, ale stosuję się do tego kiepsko, jak już boli.

  2. Niby się wlicza wszystkie płyny. Ale litr wody mineralnej niegazowanej to co innego aniżeli litr kawy,coli czy zupy. Wiem co mówię. Dla eksperymentu kiedyś wlewałam w siebie dwa litry wody mineralnej w ciągu dnia (oprócz innych płynów). Nie wierzyłam, że to coś zmieni, a jednak. Zdziwiłam się gdy okazało się, że nie potrzebuję żadnych specyfików na włosy, skórę i paznokcie, energię, samopoczucie itd.

  3. Tylko w przypadku dzieci to „uzależnienie” od picia to często uzależnienie od słodkiego („chce słodkie!!!”) picia. Więc warto od początku wyrabiać nawyk picia zwykłej wody, żeby potem pociechy nie skończyły z próchnicą od soczków, kubusiów, plejów, srejów…

  4. A herbata się w to wlicza? Bo ja wypijam jakieś 2l herbaty i 0,3l kawy 😉
    Wody (poza letnią porą) nie jestem w stanie tknąć … 🙁

  5. Moja w marcu skończy 2 lata i od skończenia rok roku piła ok. 3 pełnych butelek 250ml wody z sokiem malinowym. Kurde w zyciu mi nie przyszlo do glowy, ze pije za duzo i zeby ja wziac na jakies badania 🙂 Sama wcale nie pije duzo niestety,dwie herbaty dziennie,plus 3 szklanki pepsi 😮

  6. Niestety, nie zgodzę się co do picia takich ilości wody. Nie wiem czy wiecie, ale tą akcję wymyślili główni producenci wód butelkowanych- Danon i ktośtam. Generalnie woda wypłukuje z nas witaminy i minerały więc należy pić tyle wody ile domaga sie organizm- a nie tabelki naukowców.
    Tak samo nadmuchana jest akcja picia mleka- Pij mleko-będziesz wielki…tia..Mleko krowie jest dla cielaków..a nam robi więcej krzywdy niz pożytku-szczególnie to sklepowe. Niestety tylko ludzie piją mleko innych ssaków….

  7. A ja nie zgodzę się z Beti. W zmowie z wymienionymi musieliby być również lekarze, a zwłaszcza ci, z którymi miałam do czynienia podczas pobytu mojej teściowej na kardiologii – cały czas przypominali jej o piciu wody.

  8. Czytając ten wpis sięgnęłam po butelkę wody stojącą od kilku dni nietkniętą na moim biurku… Mam to samo – piję kilka kaw dziennie, a z wodą to już gorzej… I mimo, że i tak już działania naprawcze wprowadziłam i koło łóżka butelka stoi i zaczynam dzień od wyżłopania duszkiem około 0,3 l., jak sądzę to potem już jakoś nie myślę o tym, a organizm jak chce to się domaga. I tak się napominam z niewielkim skutkiem… No łajza ze mnie i tyle…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz