Pan Artur

Pan Artur

Siedziałam sobie spokojnie, kontemplowałam życie jedząc lody o smaku solony karmel, gdy zadzwonił telefon. Nie dzieje się to często, ponieważ preferuję kontakt mailowy, a na dziwne połączenia mam blokadę. No nieważne. Zadzwonił telefon, odebrałam.

– To znowu ja, mam dobrą wiadomość – krzyknął pan po drugiej stronie słuchawki. – Odpowiedź na wniosek kredytowy jest pozytywna, dlatego możemy od razu umówić się na podpisanie umowy.

Szczególnie ogarnięta w finansach nie jestem, ale ostatni kredyt brałam gdzieś w 2009 i cholernie źle na tym wyszłam, więc coś mi nie grało.

– Oj, to chyba pomyłka….

– A to nie pani Katarzyna? Telefon xxx-xxx-xxx?

-Nie, tutaj Aleksandra, telefon xxx-xxx-xxy. Omsknął się panu palec na klawiaturze…

-Aaaaa… ale to nic nie szkodzi! Tutaj Artur cośtamcośtam, bank taki to a taki, czy ma pani jakieś kredyty, które chciałaby pani skonsolidować?

-Nie proszę pana, mam jeden kredyt we frankach, bardziej spieprzyć się go nie da.

-A to może jest pani zainteresowana kredytem gotówkowym?

-Nie proszę pana, ale wie pan co? Jestem copywriterem. Piszę teksty na strony internetowe, blogi, dla sklepów internetowych, na aukcje, artykuły sponsorowane, content marketing, na kanały social media… Mam niezwykle kreatywne pomysły, teksty piszę ciekawe i poprawne, mam przystępne ceny!

-Nie jestem zainteresowany – krzyknął pan Artur zdegustowany wyraźnie i odłożył słuchawkę.

Jeśli nie jesteś panem Arturem i chciałbyś rozpocząć współpracę z copywriterem solidnym, pełnym zapału, z takim, z którym dobrze się współpracuje, bo ma pomysły i wiedzę, to zapraszam na stronę www.aleksandramichalak.com

 


8 thoughts on “Pan Artur”

  1. Jakiś czas temu czytałam hejt pod książką jedynego z wyjątkowo płodnych autorów kryminałów, że piszą ta książki za niego, że on tylko daje nazwisko. Mam więc pomysł na biznes oni dają nazwisko ty napiszesz coś jak Bonda czy inny Mróz i masz kupę kasy 🙂

    1. To się nazywa „ghost writer” i po 1. nie umiem wymyślać takich ciekawych historii zmyślonych, po 2. ja bym spokojnie książkę sprzedała pod swoim nazwiskiem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz