Spóźnione prima aprillis

Córka Druga na hasło „śniadanie/obiad/kolacja” biegnie do kuchni dziadków, rozsiada się przy stole i cierpliwie czeka, aż ktoś jej podstawi pod nos coś do jedzenia. Dzisiaj również była pierwsza, więc gdy weszłam do kuchni zza stołu wychyliło się śliczne blond włose, szarookie dziewczę…. z zielonymi, gęstymi, podbiegającymi krwią smarkami, zwisającymi z nosa prawie do buzi i krzyknęło:

– A kuku!

– O jeeeeeeeezu! – wrzasnęłam i pobiegłam po chusteczkę, słysząc  jak Córka Druga chichocze radośnie ze swojego porannego żartu…


10 thoughts on “Spóźnione prima aprillis”

  1. Jak ja zazdroszcze!! Jak bardzo!! Ile razy nie wejde, trafiam na jakis budujacy ustep o jedzacych i wdziecznych za jedzenie, a wrecz – cytuje – „zarlocznych” dzieciach. dzieciach jedzacych nawet w chorobie. Boze. Ja tak lubie gotowac, piec, i jesc, i dzielic sie tym. A moje chuderlaki wygladaja jak sieroty z noweli pozytywistycznej, NIGDY nie plakaly o jedzenie jako niemowlaki, nigdy nie uslyszalam „mamo jestem glodny/a” w wieku pozniejszym. Nawet w zyciu plodowym mieli brzuchy mniejsze o 5 tygodni od wieku ciazy. Teraz tez przyrastaja im do kregoslupa. Inne dzieci i ich zwyczaje zywieniowe ich nie przekonuja zadnym budujacym przeykladem Czasem cos wcisnie im wiecznie latajaca z lyzka Babcia. Glodem sie ich nie da wziac, bo czegos takiego nie czuja, a jakichs minimum witamin trzeba dostarczyc.
    Ja gotuje dobrze i…zjadaja znajomi, oraz wspolpracownicy.
    Matko, matko – czy jest jakis urok, jakis magiczny napoj, jakis sposob, zaklecie, wywar???na zwiekszenie ZDROWEGO apetytu (nie mowie tu o checi na jakies oblesne ulepki dzieciece we wscieklych kolorach, typu farbujace jezyk cukiereczki ).????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz