Teściowa jest gorsza od kuratora

Teściowa jest gorsza od kuratora

Podobno. Tak twierdziłyście. Okien nie umyłam. Zmyłam naczynia i kurz pościerałam, ale przecież zawsze w środy ścieram. Ciasteczka były gotowe, nawet paczkę Nescafe kupiłam, bo cholera wie, co taki kurator pija. Kurator bowiem, co prawda ma wpadać niezapowiedzianie, ale wcześniej się ze mną umówił, więc jako tako byłam psychicznie też przygotowana.

Miły człowiek w średnim wieku. Uprzedzam pytania: za niski i miał obrączkę.

Bardzo go wzruszyła moja historia.

Wszystko sobie notował w zeszyciku. I nagle do pokoju weszła Córka Druga i grzecznie powiedziała:

– Mamo, idę zrobić kupę.

Tutaj się ręka z długopisem kuratorowi omsknęła, bo się zaśmiał głośno.

Ogólnie moje dzieci były na totalnym luzie. CD co chwilę pokazywała zabawki, Córka Pierwsza chciała nam puścić muzykę z komórki. Śpiewały, skakały, głośno mówiły. Zupełnie jak niebite i niegnębione. Kurator uznał, że są otwarte bardzo. I zachwycił się ich stolikiem.

– Z mężem robiłam! – pochwaliłam się. Chociaż może nie powinnam.

Tylko pod koniec wizyty wziął na spyty CP. A do jakiej szkoły chodzi, czy jej się podoba, czy chodzi na jakieś zajęcia dodatkowe. I w końcu spytał, czy ona by chciała, żeby tata tutaj mieszkał.

I jak myślicie, co może powiedzieć sześciolatka zżyta z tatą, mimo że ten z nią od ponad 2 lat nie mieszka?


44 thoughts on “Teściowa jest gorsza od kuratora”