To dobrnęliśmy

Do pierwszych urodzin Córki Drugiej.

To był cały rok:
– przewijania
– karmienia
– płaczów
– sprzątania z podłogi wszystkiego co może zostać pożarte
– nieprzespanych nocy
– podwójnej góry prania
– wznoszenia oczu w stronę niebios i pytania: „czemu ja to sobie zrobiłam? czy mi rozum odjęło?”
– proszenia męża o pomoc
– uciekania z domu do pracy/do sklepu
– rozważania, do której pędzić w pierwszej kolejności
– ścierania plam z własnych ciuchów
– usuwania wymiotów i śliny ze wszystkiego dookoła
– zaklinania się, że to już ostatni raz

No to miałam w domu po raz ostatni niemowlę. Tadam! Od jutra mam kolejną dużą dziewczynkę. Szkoooooda, że ten czas tak pędzi….


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz