Trzeci wpis

Sorry, ale ja lubię często, a krótko. Szit, o notki chodzi oczywiście. Bo mi się co chwilę coś przypomina, a jak dopiszę do poprzedniej, to już duża część osób nie przeczyta. Poza tym taka jedna dyrygentka z Krakowa twierdzi, że trzy notki dziennie to minimum.

Otóż przypomniało mi się, że CP coś mi obiecała. Dzisiaj przed 7 rano zaczęła mnie szarpać za ramię:

– Maaaamoooo! Głodna jestem!

– Do babci i dziadka idź, pewnie śniadanie jedzą.

– Nie jedzą, bo dziadek do pracy już pojechał. Mamoooo – i wali mnie w to ramię.

– Weź się odwal* ode mnie, jezus maria, czy ty nie możesz mnie zostawić w spokoju, jak ja śpię???

– Nie mogę, bo głodna jestem!

– Na lodówce, w siatce** bułki są. Weź sobie!

Poszła, po minucie wróciła.

– Parówkę sobie wzięłam…

– To nie mogłaś sobie wziąć bez budzenia mnie????

– W sumie mogłam, ale nie pomyślałam.

I przez to między innymi dzień taki do dupy miałam. Ale wieczorem, jak kładłam dzieci spać, to Córka Pierwsza powiedziała:

– Obiecuję… Obiecuję ci mamo, że ja będę spała długo i że cię jutro nie obudzę, dopiero budzik cię obudzi, bo ja będę spała.

Taaaa, a jeden prezes to 3 miliony mieszkań obiecywał, a inny podatek liniowy…

 

 

* Ale może ja powiedziałam „odczep się” albo „idź stąd”, albo „kochanie, daj mamusi pospać” a miałam ochotę powiedzieć „spadaj”? Bo już w sumie nie pamiętam…

** Dacie wiarę, że ja na wszystkich frontach chlebaka szukałam? Że przez tydzień bity po sklepach łaziłam i oglądałam? I tylko jeden mi się spodobał, ale w wersji bambus, a nie drewno i musiałam zamówić przez Internet, a kurier dzisiaj znowu nie dojechał. Gnojek.


8 thoughts on “Trzeci wpis”

  1. U mnie też ostatnio na tapecie był chlebak – w końcu kupiłam tydz temu w UK 😉 bo w Polsce takiego nie wyprodukowali hahha

  2. Przynajmniej jeść chce. Ja mam często budzenie przez ciągnięcie za włosy, jak otworze oczy to widzę śmiejącą się, zębatą paszcze mojego syna. Albo mi wkłada palec do nosa i zaciska pięść. Często później muszę prać poszwę na poduszkę, bo mnie krwotok dopada. Ale najbardziej Ci zazdroszczę tego żebrania o żarcie, dlatego, że mnie bardzo często budzi smród kupy z pieluchy, która zawisła prosto nad moją głową. Albo w ogóle siada mi na twarzy czasami. I nie wiem wtedy od czego się uduszę najpierw – od braku powietrza, czy może jednak od tego smrodu, który łapię, gdy próbuję go zepchnąć i udaje mi się wychylić nos spod jego dupki.

  3. W celu sprostowania- dziecko moje ma niecałe 1,5 roku. Dlatego ma takie dziwne pomysły z siadaniem na twarz. Liczę na to, że mu kiedyś przejdzie.

  4. Daję wiarę. Pracuję w sklepie z wyposażeniem wnętrz. Kilka razy w tygodniu ktoś szuka „pojemnika na chleb” 😉

  5. „W sumie mogłam…” 😀 Moja starsza córka kiedyś mi zarzuciła że ja ciągle na nie krzyczę, no to się broniłam, że jak mówię normalnie to mnie nie słuchają moja córka po chwili namysłu też powiedziała „W sumie…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz