Wielkie wydarzenie

Wielkie wydarzenie

Niedawno wyleciał pierwszy ząb, dzisiaj jest pierwsza plomba. Córka Pierwsza się wzbogaciła o zieloną. Bo różowy wyszedł, żółty zawetowałam, bo by wyglądał jak kamień, niebieskiej nie chciała. Zielona ładna. Była bardzo dzielna (córka, nie plomba), ciotce-dentystce drżały ręce. Bo chrześnica, to raz, a dwa, że ja patrzyłam i jeszcze komentowałam.

Obiecałam dziecku nagrodę. Kotleta. Bo wiadomo, że słodyczy za dziurę w zębie to się nie daje. A wczoraj byłam z córkami w mlecznym. I jakieś drobniaki takie miałam, ale pytam córek, co chcą na obiad. Córka Pierwsza powiedziała, że dewolaja (kurwa, to że czyta, wcale mi nie ułatwia życia). Nie miałam już kasy na dewolaja, więc dostały leniwe z bułką tartą. Zasadniczo ten dewolaj to głównie składa się z bułki, więc różnica 3 zł zrobiła swoje.

Kotlet za zieloną plombę. Przynajmniej będą wspominać, że miały matkę-ekscentryczkę.


8 thoughts on “Wielkie wydarzenie”