Z matką trzeba szczerze

Z matką trzeba szczerze

– W piątek idę z dziewczynami zrobić rundę po knajpach w Sopocie – oświadczyłam babci vel matce własnej.

Babcia spojrzała na mnie niepewnie, a mnie od razu zalały negatywne uczucia. Już chciałam odpalić, że no bez przesady! Mam lat 35, a nie 15, jestem rozwiedziona i mam prawo do tego, by upić kilka drinków w towarzystwie i dać się zbałamucić jakiemuś młodzieńcowi w butach niubalans, który mi uwierzy, że copywriter obsługuje kserokopiarkę. No kto mi zabroni? No kto? I wtedy sobie przypomniałam, że przecież „dziewczynami” zawsze nazywam córki własne. Musiałam więc sprostować:

– Ale nie z Córką Pierwszą i Drugą, tylko z Alą (imię zmienione), Aśką (też imię zmienione) oraz Justyną (jak najbardziej imię zmienione).

– A. To idź.

Muszę przyznać, że gdy miałam 15 lat to było jakoś… trudniej.


25 thoughts on “Z matką trzeba szczerze”