Zdjęciowa sesja rodzinna – jak się do niej przygotować?

Zdjęciowa sesja rodzinna – jak się do niej przygotować?

Justyna, młoda wiekiem i ciałem mama dwóch synów, świetnie operuje zarówno pędzlem do makijażu, jak i aparatem fotograficznym. Dzięki tym dwóm umiejętnościom oraz doświadczeniu, wrażliwości na przyrodę i na ludzkie potrzeby, skutecznie uwiecznia na swoich zdjęciach dzieci, dorosłych, rodziny, przyjaciół, kadry wakacyjne, szkolne czy najważniejsze uroczystości. Łącznikiem między mną, a nią była Marjanna. I tym sposobem, chociaż mieszkamy 50 km od siebie, musiałyśmy zahaczyć o znajomości w Anglii, by wreszcie poznać się osobiście.

Justyna Jazgarska – gdy nie biega z aparatem…. to w sumie nie wiem co robi.

A ponieważ Justyna to niezła gaduła, uznałyśmy, że tekst ten będzie rozmową. I nie, nie o przetrwaniu, duchowości, pięknie wiosennej przyrody w gdańskim parku, ale o czymś bardziej prozaicznym.

O tym, jak przygotować się do plenerowej rodzinnej sesji zdjęciowej.

Jaka powinna być pogoda, by zdjęcia wyszły dobre, a jednocześnie sesja w plenerze była przyjemna?

Pogoda to moja ulubiona kwestia 🙂. Bo nie ma złej pogody. Oczywiście większość fotografów i klientów będzie unikać deszczu, bo fotograf chce, by sprzęt mu jeszcze posłużył, a klient docelowo chce mieć „ładne” zdjęcia. Osobiście marzy mi się sesja portretowa w strugach deszczu, ale jeszcze tej wizji nie zrealizowałam. Wracając do pogody – klient preferuje czyste błękitne niebo, ja uwielbiam zachmurzenie i groźne niebo, na którym wiele się dzieje. Gdy fotografuję przy bezchmurnym niebie, to albo szukam cienia, albo proszę o twarze w stronę słońca, co np. przy sesjach rodzinnych może być czasem trudne, aby ogarnąć kilka osób. Dlatego podsumowując – każda pogoda oprócz deszczowej będzie dobra, bo fotografowie mają swoje sposoby, aby zdjęcia wyszły dobrze. W jednych warunkach będzie łatwiej, w innych trudniej, ale w każdych się da.

Czy sesja zimą albo jesienią jest możliwa?

Oczywiście. Uwielbiam jesień z jej mnogością kolorów – od pozostałości zielonego, poprzez żółty, pomarańczowy, czerwony, bordowy, brązowy. Ciepłe światło. W słoneczny dzień kolory tła aż lśnią, w pochmurny są stonowanym tłem do pierwszego planu w kadrze. Jesień jest piękna. Tylko szybko się kończy – wichura z deszczem i wiatrem zmienia nam diametralnie plenerowy plan zdjęciowy, robi się szaro, buro, liście już nie szeleszczą pod butami. Ale taki mroczny klimat jest idealny np. do portretu w plenerze. Niekoniecznie są to warunki do sesji rodzinnej, ale kobieta w ten klimat wpasuje się idealnie.

Na zimę polowałam dwa lata 🙂.  Bo oczywiście, tak jak i jesienią, tak i zimą fotografuje się w plenerze. Tylko jeśli marzy nam się biały puch, a mieszkamy w Gdańsku, to musimy być mocno elastyczni i spontaniczni, jeśli chodzi o realizację sesji. Dziś śnieg jest, jutro go nie ma. Sesję śnieżną najlepiej wykonać w pogodny dzień, idealnie słoneczny (jest po prostu cieplej), najlepiej gdy mamy do czynienia ze świeżym śniegiem, puchem, nie rozjeżdżonym i nie rozchodzonym. W takich warunkach pięknie zapozuje para młoda, ale także sesja kobieca wyjdzie pięknie. Rodzinny lifestyle tez się uda.

Oczywiście musimy pamiętać, że im krótszy dzień, tym mniejsze pole manewru w zakresie czasu sesji. Zimą do większości przypadków optymalną godziną sesji będzie 14-15-16. Można pokusić się np. o romantyczny wieczorny klimat wąskiej uliczki starego miasta i fotografować w blasku latarni, ewentualnie ze światłem błyskowym.

W jakich godzinach umawiasz się na sesje w plenerze?

Jest jedna ważna zasada – aby nie utrudniać sobie i modelom przed obiektywem umawiam się tak, aby nie kończyć, ani nie zaczynać w samo południe. Jeśli nie ma wyjścia, to szukam różnych rozwiązań, ale nie o to chodzi, aby szukać rozwiązań, tylko, aby planując zrobić wszystko, by w dniu sesji skupić się na fotografowaniu. Umawiałam się na 6 rano, także na 20, większość moich sesji wykonuję późnym porankiem albo późnym popołudniem.

Jakie ubrania i buty zabrać ze sobą? Co na pewno się nie przyda?

Zawsze mówię, że na sesję lepiej zabrać za dużo, niż za mało. Jeśli pozuje jedna osoba, to dobrze, gdy w jednej stylizacji są maksymalnie trzy kolory, jeśli mamy parę, rodzinę, to idealnie, aby byli dobrani pod względem stylu, ale i kolorów. Może być rodzina kolorowa, barwna, ale wszystko razem musi być spójne. Lepiej nie ryzykować z błyszczącymi tkaninami, pilnować bielizny, aby jej kolor nie przebijał przez odzież, ubrania za małe, niewyprasowane tez odpadają. Niekoniecznie dobrze wyglądają na zdjęciach napisy, loga firm itd. Płatają mi figla bardzo drobne paski męskich koszul (więc staram się unikać przed obiektywem takich wzorów), bardzo nie lubię żarówiastych kolorów przy twarzy – różowy i zielony lubią mocno odbijać się na twarzy. Obuwie jest ważne, musi pasować zarówno do stroju, jak i do miejsca sesji, bo przykładowo – zwiewna sukienka pasuje do lasu, ale szpilki pasujące do tej sukienki, niekoniecznie będą dobrze odbierane z lasem w tle. Najważniejszą kwestią jest jednak to jak się czujesz w tym ubraniu – jeśli jak w przebraniu, to będzie to widać na zdjęciu. Musisz czuć się komfortowo i wspaniale, aby dobrze poczuć się przed obiektywem i to jeszcze w plenerze.

Czy masz jakieś wytyczne dotyczące makijażu?

Makijaż, fryzura, paznokcie – to wszystko jest bardzo ważne i musi być dopracowane przed sesją. Jeśli mężczyzna nie chce mieć na zdjęciach zarostu, to niech go nie ma na sesji. Wracając do makijażu – nawet na zdjęciach bardzo naturalnych modelka ma makijaż. Bardzo rzadko zdarza się twarz, która nie potrzebuje odrobiny makijażu. Twarz na zdjęciu nie może się błyszczeć, tam gdzie tego nie chcemy, makijaż musi być idealnie dopracowany, bo gdy patrzymy na zdjęcie, to widzimy każde niedociągnięcie – inaczej niż w życiu. Makijaż do sesji musi być mocniejszy, niż normalnie na tę okazję. Przykład – sesja rodzinna, makijaż dzienny na zdjęciu – do sesji makijaż będzie intensywnością, kontrastami zbliżał się do wieczorowego, po to, aby na fotografiach było optymalnie. Warto podczas sesji mieć możliwość wykonania poprawek, albo np. zmiany koloru ust. Jeśli się przebierasz, to pamiętaj, że fryzura i makijaż muszą pasować do wszystkich stylizacji, które planujesz zaprezentować na sesji. Wiem o czym myślisz 😉. Tego się nie zrobi w fotoszopie. Fotograf nie będzie zamalowywał odrostów, ani nakładał cieni na oczy. A jeśli masz to szczęście, że Twój fotograf jest także doskonałym retuszerem, to wiesz też ile profesjonalny retusz kosztuje. Wszystko o co zadbasz przed sesją pozwoli Ci czuć się pięknie i komfortowo, fotografowi także łatwiej się pracuje, a potem obrabia Twoje zdjęcia.

Małe dziecko przed aparatem – jak przekonać je do współpracy?

Tu nie ma zasady. Możemy trafić na dzień, że jest po prostu foch i nic nie zadziała i być może trzeba będzie sesję powtórzyć. Począwszy od noworodków, które nie śpią „ale zawsze spały o godzinie 11”, po rozbrykane dwulatki i mądralińskie dziesięciolatki. Czasem działa brak rodzica w pobliżu, czasem jest odwrotny skutek. Czasem trzeba odczekać po prostu, zająć dziecko czymś co lubi. Niestety, ale czasem działają przekupstwa 🙂. A w sytuacjach „normalnych” na pozytywny efekt chyba ma wpływ po prostu sposób bycia fotografa, umiejętność dogadania się z dzieckiem, doświadczenie w pracy z dziećmi. Jeśli ktoś nie lubi dzieci, to oprócz tego, że ich nie je, to się niestety z nimi nie dogada.

Jak długo czeka się na efekt sesji i jak bardzo ingerujesz w swoje zdjęcia?

Czas oczekiwania jest różny w zależności od różnych sytuacji. Zawsze mój klient wie, kiedy się może spodziewać swoich zdjęć. Ale krótszy będzie na początku roku, kiedy mam za sobą sezon ślubny i cały szkolno-przedszkolny szał zdjęć świątecznych, dłuższy na przełomie lata i jesieni, gdy terminy gonią. Jeśli fotograf ma sporo sesji tygodniowo albo fotografia to nie jest jego jedyne zajęcie – tu również termin się wydłuży. Krócej czeka się na efekt sesji rodzinnej, dłużej na reportaż ze ślubu. Ja staram się „oddać” śluby w terminie do 3 miesięcy, sesje w terminie do 2 tygodni. Oczywiście teoretycznie jest możliwe oddanie zdjęć z sesji w ciągu paru dni, natomiast nie można tego oczekiwać, bo z różnych względów w danym momencie będzie to niemożliwe.

Jeśli chodzi o ingerencję w zdjęcia na etapie obróbki, to ja akurat nie ingeruję mocno. Nie odchudzam, nie zmieniam ubrań, nie maluję włosów, nie robię z wiosny zimy. Zdarza mi się usunąć jakiś element z tła, bo albo nie zapanowałam nad tym na etapie robienia zdjęcia, albo uznałam, że się nie da i zrobię to w fotoszopie. Zdarzyło mi się przykleić otwarte oczy z innego zdjęcia. Jeśli w dniu sesji dziecko ma siniaka na czole, albo kobieta opryszczkę, to usuwam te mankamenty. Staram się, abyście podobali się sobie, więc i czasem co nieco wygładzę 🙂. Dbam o ładną kolorystyke na zdjęciu, ale nie kombinuję zbytnio w tym zakresie, nie dokładam sztucznych księżyców, chmur czy zachodów słońca. Choć niektórzy robią to doskonale i lubię popatrzeć na efekty ich pracy.

Czy tylko z Justyną rozmawiałam? Nie. Justyna zaprosiła nas przed obiektyw swojego aparatu, a efekty jej pracy możecie zobaczyć tutaj.


29 myśli nt. „Zdjęciowa sesja rodzinna – jak się do niej przygotować?”

    1. Bo nie było takiej potrzeby 😀 Dawno temu widziałam na jakimś zdjeciu Twoje nogi- zajebiste 🙂 i takie są nadal, tyłek też 😀 Fajny z Was babiniec, śliczne wszystkie Trzy!

  1. Ale fajne ! Matko na każdym extra – CD to Twoja mniejsza kopia, CP ma prześliczne oczy.
    Najbardziej podoba mi się zdjęcia „od tyłu” z podskokiem CP 🙂

    Szkoda, że mam za daleko do Justyny.

  2. Kur.a fb ogranicza Ci zasięg Droga Matko.
    Ja mam krótki komentarz do sesji.
    NIEZŁA Z CIEBIE DUPA.
    Serio. Jeśli człowiek tak wygląda po rozwodzie to ja się chyba poważnie zastanowię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz