Wakacje z biurem podróży mają same wady czy tylko zalety?

Kiedy wróciłam w kwietniu br. z Madery i w sierpniu z Krety, niektórzy czytelnicy zadawali mi pytanie: czy byłam z biurem podróży? Czy sama organizowałam sobie wyjazd? Często zastanawiacie się także, czy lepiej jechać z biurem, czy jednak samodzielnie organizować sobie podróż. 

Na to ostatnie pytanie można odpowiedzieć prosto: to zależy.

Ogród egzotyczny Monte

Na Maderze i na Krecie byłam z biurem podróży. Tak samo na Zakynthos i na Kos. Na Malcie, w Hiszpanii czy w Belgii byłam sama, czyli kupowałam lot, organizowałam transfer i noclegi. Mam więc już porównanie. Dlatego… to zależy.

Opcja taniej podróży

Wolę podróżować taniej niż drożej. Szukam opcji oszczędnych, ale na komfortowym poziomie. Kiedy jadę z dziećmi na dłuższy urlop, wolę wszystko załatwiać przez biuro: lot, hotel i transfer autobusowy z i na lotnisko. Zdejmuje to ze mnie sporo stresu, a stresować się umiem doskonale.

Jaką przewagę ma w tej sytuacji biuro podróży?

Do 25 dni przed wylotem mogę sobie wyjazd przełożyć. Wystarczy jeden telefon. Mogę zmienić kierunek, termin, wydłużyć pobyt lub skrócić go właściwie bez żadnych konsekwencji. Jeśli więc do wakacji pozostało wiele miesięcy i po drodze dużo się może wydarzyć, wolę lecieć z biurem. 

Jeśli kupuję sama lot, to zwykle jest on obsługiwany przez tanie linie. A spróbujcie przełożyć wylot w Ryanair albo w WizzAir. Często się to po prostu nie opłaca. Potem jeszcze trzeba zmienić rezerwację noclegu i opracować od nowa kwestię dostania się z lotnisko do kwatery/hotelu. Da się zrobić, ale kosztuje to więcej wysiłku. 

Malta, Valetta

Czy wakacje z biurem podróży są droższe od tych na własną rękę?

To zależy. 

Zawsze kupuję wakacje z bardzo dużym wyprzedzeniem. Niektórzy się dziwią, ale ja wiem, że tak jest najtaniej. Przykład?

Nasz hotel na Krecie (***, centrum Rethymno, ze śniadaniami) z lotem i transferem kosztował 1800 zł/os. w ofercie first minute. Kilka miesięcy później 2500 zł/os. a w ofercie last minute 3600 zł!

Hotel Ideon, Rethymno, Kreta

Pod koniec sierpnia tego roku wyhaczyłam hotel na Krecie (**** Elounda, ze śniadaniami i obiadokolacjami) z lotem (bez transferu) za… 1800 zł/os. Jedziemy w czerwcu 2022. Co ważne, w tej cenie jest możliwość trzykrotnej zmiany rezerwacji pod warunkiem, że cena tych nowych wakacji nie będzie niższa o więcej niż 10% od tych pierwszych. 

Skorzystała z tej możliwości m.in. moja siostra, która musiała przesunąć wyjazd o tydzień i to na 25 dni i 3 godziny przed wylotem. Mogła zmienić sobie miejscówkę na hotel all inclusive, ale postanowiła zostać w docelowym hotelu. Jeden telefon wystarczył. 

Czy wakacje na własną rękę są tańsze?

Kiedy siedziałam na basenie w Ideonie, pomyślałam, że chciałabym zostać w nim jeszcze na tydzień. Sprawdziłam więc, ile kosztowałby mnie nocleg w tym hotelu i lot samolotem do domu wykupiony na własną rękę. Otóż za tydzień wypoczynku dla 3 osób wyszło nam 7500 zł, czyli 2500 zł/os. No przyznać trzeba, że dla mnie to po prostu drogo. Owszem, można polować na tanie loty, ale one są tanie pod warunkiem, że leci się z bagażem podręcznym. I tak na koniec października znalazłam sobie lot Gdańsk-Chania-Gdańsk za 250 zł. W sezonie wakacyjnym kosztuje ok. 400-500 zł. Dodajmy do tego bagaże – 2 duże walizki i pomnóżmy przez 3 osoby — wyszło 2500 zł (zrobiłam symulację). A do tego trzeba jeszcze dołożyć nocleg, transfer, wyżywienie. 

Z ciekawości spytałam na jednej z grup podróżniczych, ile kosztują samodzielnie organizowane wakacje w Grecji dla 3-4 osób. Ludzie rzucali kwotami od 7000 do 12000 zł za 7-10 dni. Ja w tym i zeszłym roku wydałam na naszą trójkę po 8000 zł za tydzień wakacji. Cena uwzględnia loty (w tym 3 walizki po 20 kg), transfer do/z hotelu min. 3 gwiazdki, zwiedzanie, wyżywienie, pamiątki. 

Mandraki, Nissyros

Koleżanka spytała mnie:

„Jakbyś miała określony budżet i do wyboru samodzielne organizowanie wycieczki w nowe miejsce (ale dłuższy pobyt) albo wykupienie przez biuro (krócej, ale wszystko, na czym Ci zależy w cenie), to co byś wybrała i dlaczego?”

Trudne pytanie. Chyba jednak biuro, ponieważ na samolot/hotel trzeba polować ok. 2-3 miesiące przed wyjazdem, a z biura rok wcześniej. A ja lubię mieć dalekosiężne plany. 

Kiedy kupować wycieczki w biurze podróży?

Moim zdaniem jak najszybciej. Wtedy są najtańsze. 

Czytałam gdzieś wypowiedź internauty, który napisał:

„Nie lubię jeździć z biurem, bo chcę być niezależny.”

Eee? W czym przeszkadza biuro? Nikt nie kontroluje, co turyści robią podczas urlopu. Naprawdę. Można sobie leżeć na plaży, można zwiedzać samodzielnie, wynająć samochód, jeździć autostopem, pracować zdalnie. Nikomu nic do tego. No, chyba że ktoś chce mieszkać w apartamencie oddzielnym lub wynająć u kogoś pokój, no to tak się nie da… Biuro podróży = hotel. Co mi akurat nie przeszkadza, bo w hotelu mi ktoś posprząta, a jeszcze śniadanie podadzą. 

Kos

Czy biuro ma rezydenta?

Takie tam TUI nie ma. Razem z pandemią zrezygnowali z rezydentów i już nie ma do kogo dzwonić w środku nocy z informacją, że sąsiad za ścianą sapie albo że się kibel zatkał. Teraz takie sprawy trzeba załatwiać samemu albo zgłaszać przez aplikację. Korzystałam dwa razy z biura bez rezydenta i kompletnie mi go nie brakowało. Na lotnisku byli przedstawiciele biura, którzy skierowali mnie do właściwego autobusu (transfer), a w hotelu, kiedy okazało się, że klima nie działa, zgłosiłam to do recepcji. O tym, kiedy autobus odbierze mnie z hotelu na lotnisko, wiedziałam z aplikacji. W Rainbow raz miałam rezydentkę. Była chamska i kompletnie nieprzydatna. 

Czy opłaca się kupować wycieczki fakultatywne w biurze podróży?

Bardzo lubię zorganizowane wycieczki fakultatywne. Jeśli podjeżdża po mnie autobus z polskojęzycznym przewodnikiem, zwiedzam bez stresu. Jednak staram się nie kupować tych wycieczek w biurze podróży, z którym przyleciałam, ale u lokalsów. Mogą to być „nasi lokalsi”, czyli polskie firmy działające na miejscu. 

Laguna Balos, Kreta

Zwykle jak kupicie wycieczkę w biurze podróży, to i tak jedziecie z lokalsami, ale płacicie więcej. Na Krecie polecam „Kreta z polskim przewodnikiem”, „Holidea”, tańsze jest Sparrow Travel (też mają obsługę po polsku), a jak komuś polski przewodnik potrzebny nie jest, to są biura typy Klados, których przedstawicieli znajdziecie praktycznie w każdej turystycznej miejscowości. W miejscach, w których mieszka sporo Polaków, są także rodacy, którzy organizują wycieczki prywatne. Mogę polecić Marysię i jej białą strzałę: KLIKNa Zakhyntos i na Kos polecam niezmiennie Magic Travel. To samo biuro ma swoje oddziały także w Atenach, na Korfu i Kefalonii. Jakość obsługi najwyższej klasy i super przewodnicy, np. pani Basia, która obecnie jest na Kos, a ja ją znam z Kefalonii albo Jaro — też Kos. Na Maderze wymiata Dragon Tree.

Madera

Ubezpieczenie turystyczne — na co zwrócić uwagę?

I warto mieć ubezpieczenie od Kosztów Rezygnacji. Kupuję je osobno, przez Internet, maksymalnie do 72 h od rezerwacji wycieczki, bo tylko wtedy to ubezpieczenie od kosztów rezygnacji zadziała. Warto się jednak zapoznać z wykluczeniami. To nie jest tak, że macie ubezpieczenie i nagle 2 dni przed wyjazdem dzwonicie do biura i mówicie, że jednak nie jedziecie, bo mecz jest w TV, chcecie odwołać wycieczkę i odzyskać kasę. Ubezpieczenie od Kosztów Rezygnacji obejmuje nagłe, niespodziewane wydarzenia. Np.:

  • Jeśli jedziecie z dzieckiem, a dziecko złamie nogę i gipsu mu nie ściągną jeszcze przez miesiąc. 
  • Jeśli umrze Wam ktoś bliski. 
  • Jeśli traficie na SOR z powodu ataku wyrostka (nie mam na myśli gówniarza z nożem — chociaż taki „atak wyrostka” ubezpieczenie też obejmie). 
  • Jeśli kilka dni przed wyjazdem ktoś Wam ukradł dokumenty. 
  • Jeśli musicie stawić się w sądzie — to są uznawane przyczyny odwołania wycieczki.

Nie jest nią natomiast kwarantanna z powodu styczności z kimś chorym. Jeśli sami zachorujecie — tak, można odzyskać kasę. Jeśli wsadzą Was na kwarantannę, chociaż nie jesteście chorzy — raczej nie. 

Taki przykład: my miałyśmy wyjazd 15 sierpnia, w połowie lipca zdiagnozowano u mojej mamy chorobę, która wymaga operacji. Jeśli termin operacji mojej mamy wypadły np. na 17 sierpnia, a ja bym chciała w związku z tym zostać w domu, to nic z tego — tracę kasę, bo choroba została zdiagnozowana wcześniej, a operacja nie jest na cito. Ot, takie niuanse. 

Ubezpieczenie od kosztów rezygnacji kupuję razem z maksymalną polisą zdrowotną. Z przewozem zwłok do Polski włącznie. Tym ubezpieczeniem od KR raczej nie trzeba się przejmować, kiedy kupicie lasta. W sumie i tak firmy ubezpieczeniowe w takim przypadku ich nie oferują.

Gramovusa, Kreta

Nie wiem, czy wyczerpałam temat. Czy odpowiedziałam na wszystkie pytania? Nie jest to post sponsorowany. Jestem w 100% przekonana o tym, co piszę, chociaż zdaję sobie sprawę, że mogę o wszystkim nie wiedzieć i mogę się mylić. Jakie są Wasze doświadczenia podróżnicze? Wolicie sami czy z biurem?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.