O sikaniu 2

Dzisiaj przed godz. 9:00 zaniosłam do laboratorium cały kubeczek świeżutkiego, cieplutkiego moczu Córki Pierwszej. Dumna wręczam go pielęgniarce a ta:

– Pani, ale ten mocz pani cieknie po rękach! Jak kubeczek otwarty to już nie będzie jałowe…

Kur… faktycznie ciekło, ale kubeczek był zakręcony! Przyjęły. Zobaczymy co będzie w poniedziałek. Przynajmniej już wiem, że metoda na lizaka działa.

#

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *