Bryle, komputer i koło się zamyka

Bryle, komputer i koło się zamyka

– Jak wy byłyście u cioci, to ja sobie zbadałam oczy i zamówiłam okulary – mówię do córek.

– A po co ci? – spytała Córka Pierwsza.

– Bo od pracy przy komputerze źle widzę i muszę nosić szkła.

– Hmmm… to jak ty siedzisz przy komputerze, bo pracujesz i zarabiasz pieniądze, ale od tego masz chore oczy i potrzebujesz okularów…. hmm…. wiesz co, ja ci pożyczę pieniądze na te okulary – powiedziała Córka Pierwsza.

Okulary będą gotowe podobno 2 lutego. Duże, brązowe oprawki, szkła zwykłe. Ileż się musiałam nagadać, żeby pani, u której zamawiałam, zrozumiała, że nie chcę oprawek za 400 zł, szkieł za 200 za sztukę, że chcę skorzystać z oferty promocyjnej na zwykłe, zwykłe, zwykłe okulary. Poza tym pani, która dobiera bryle nie powinna palić. Mam wrażenie, że po kilku minutach jej nachylania się nade mną, ja samodzielnie wypaliłam paczkę fajek od samego wdychania jej zapachu. Fe.


10 thoughts on “Bryle, komputer i koło się zamyka”