Córkę Drugą boli

Córkę Drugą boli

1) Córka Druga przed paroma dniami powiedziała, że boli ją oko.

– Oj, coś ci pewnie wleciało, łezka wypłynie i oczko przestanie boleć.

Sęk w tym, że nie przestało. A nawet czasami bolało też drugie. Z jednej strony Córka Druga jest hipochondryczką, z drugiej zaczęłam się martwić. Że znowu muszę iść do lekarza, że do okulisty na NFZ to się nie dostanę, że zabulę stówę za prywatnego, potem stówę za leki… a jak to coś poważnego? I wylądujemy w jakiejś klinice w jakiejś tam Warszawie? Na długie miesiące? Tfu tfu…

I coś mnie tknęło w czwartek…. I sama zrobiłam coś, po czym już nic jej nie bolało: obcięłam jej grzywkę, żeby nie wpadała do oczu….

2) „Przytul mnie”, to słowo wytrych Córki Drugiej. CD wie, że MS bułek i przytulania nigdy jej nie odmawia. I jak ma zły humor, to mówi „przytul mnie”, jak pomaluje markerem stół w kuchni – „przytul mnie”, jak odwala histerię lub nie chce iść spać wieczorem – „przytul mnie”. Przy takiej histerii to przytulanie dla mnie jest najtrudniejsze, bo wcale mi się nie chce setny raz przytulać usmarkanej, rozwrzeszczanej córki. Któregoś więc razu, żeby rozładować atmosferę, przytulając ją powiedziałam, że właściwie, to zamiast ją przytulać, mam ochotę ją udusić i ścisnęłam Córkę nieco mocniej.

Teraz, gdy CD ma zły dzień, kopie, wali drzwiami, uderza w szybę w drzwiach, tupie, to dodatkowo wrzeszczy:

– Uduś mnie!!! Uduuuuś mnieeeee!

 


26 thoughts on “Córkę Drugą boli”