Elounda na Krecie – wakacje z widokiem na zatokę Mirabello

Elounda. Luksusowy kurort na północno wschodnim wybrzeżu Krety. 57 km od lotniska w Heraklionie.

Byłam tutaj przez chwilę w drodze na Spinalongę podczas wakacji na Krecie w 2019 roku. To stąd i z pobliskiej Plaki odpływają dziesiątki stateczków dziennie z turystami, którzy często nawet nie wiedzą, jaka była historia tej niewielkiej wyspy na zatoce Mirabello.  Nie myślałam o powrocie tutaj, chociaż widoki były przepiękne. Jednak moje dzieci chciały na Spinalongę, a ja chciałam spędzić wakacje w greckim miasteczku, w którym… nie ma za wielu atrakcji. Ponieważ wiem, że w przeciwnym razie biegałabym po nich z wywalonym jęzorem.

I tak w sierpniu 2021 roku kupiłam tygodniowe wakacje w hotelu położonym 2,7 km od centrum Eloundy. Wreszcie trafiłam na taki, z którego miałam widok na morze, a nie na schody, szary mur, drzewo lub podwórko. 

Co robić w takiej Eloundzie? Można spacerować, można korzystać z miejskiej plaży, można jeść. Można wynająć samochód i podróżować po okolicy.

Gdzie zjeść w Eloundzie?

W hotelu miałyśmy dwa posiłki w cenie: śniadanie i obiadokolacje. Opcja idealna, bo okazało się, że okolice hotelu to pustynia, gdy chodzi o tawerny. Znakomitą knajpę miałyśmy 1 km od hotelu. Niby niewiele, ale było strome podejście. Jadłyśmy tam dwa razy: Taverna Akrohoria. Na kuchni jeden starszy Grek, widok z tarasu obłędny. Do głównego dania sporo dodatków: czekadełko, do rachunku słodkości. Najwyższy rachunek, jaki zapłaciłyśmy tutaj, to 34 e. Obsługa bardzo bezpośrednia, przyjazna. 

Kanali obok Olous Archaeological Site. Knajpa rybna, w której jednak nie jadłyśmy ryb. Widok z tarasu fantastyczny, obsługa szybka, chociaż zdystansowana. Tutaj dostałyśmy przepyszny ser halloumi, za którym przepadamy.

\

Dimitris Steak House Restaurant w samym centrum Eloundy. Tutaj chyba najmniej nam smakowało, gratisów zero, słaba frappé, ale knajpa opinie ma dobre. Jecie na własne ryzyko. 

Gdzie wynająć samochód w Eloundzie?

Ja to prosta dziewczyna jestem. Znalazłam na mapie hotel i napisałam maila do najbliższej położonej wypożyczalni samochodów, czyli do Elounda Travel – Rent A Car. Okazało się, że to cała sieć. Świetna obsługa — na maile odpowiadają natychmiast. Rezerwacja polega na tym, że podaje się dane, oni przesyłają link do płatności. Z 70 e za wynajem, zapłaciłam 20 e zaliczki. Auto zostało podstawione punktualnie pod hotel, po okresie wynajmu oddałam kluczyki w recepcji hotelu. 

Co zwiedzić w okolicy Eloundy?

Spinalonga — mała wyspa z wenecką twierdzą. Od 1903 do 1957 roku zamieszkiwali ją chorzy na trąd. Żyli (i umierali) wykluczeni, z dala od bliskich, w koszmarnych warunkach. Dopiero w latach 30. XX wieku zaczęli walczyć o swoje prawa a ich byt nieco się poprawił. Dzisiaj to bardzo turystyczne miejsce, z tawerną i z wejściem biletowanym (8 e dorosły, do 25 r. ż. za darmo). Wypływając statkiem z Eloundy (rejs kosztuje 12/6 e i trwa 20 minut), macie godzinę, by pochodzić po wyspie i wspiąć się na fortyfikacje. Warto, bo widok z góry jest obłędny. 

Plaża Voulisma — piaszczysta, szeroka, oddzielona klifami, zatłoczona. Leżaki płatne 10 e, tawerna na górze. Woda jest tutaj turkusowa, a dno płaskie, idealne dla dzieci. 

Plaża Koutsounari — jak na plażę na południu Krety przystało, jest kamienista, z szybko opadającym dnie. Woda na południu jest też zwykle chłodniejsza niż na północy, jednak jest pełna żyjątek morskich. Polecam pływanie z rurką. Leżaki po 1 e.

Wioska Pacheia Ammos — zjechałyśmy tutaj po drodze z południa do Eloundy. Mała wioska na skrzyżowaniu dróg, raczej pusta, z kamienistą plażą. Urocza. Polecam jedzenie w kempingowej budzie z souvlakami. Przepyszne tzatzyki, doskonałe frytki, super frappé. Tutaj zapłaciłyśmy najniższy rachunek za jedzenie i picie — niecałe 15 e za 3 osoby. 

Moní Faneroménis — klasztor wykuty w skale, wysoko w kreteńskich górach. Kiedy dotarłyśmy tutaj po wijącej się, wąskiej drodze po godzinie 10 rano, nie było oprócz nas nikogo poza kilkoma kotami i dwoma popami. Zwiedzanie jest bezpłatne.

Agios Nicolaos — urokliwe miasteczko z jeziorkiem pośrodku i pięknym widokiem. Idealne na 2 godziny spaceru. Jeśli chcecie zjeść tanio i „po korek”, polecamy knajpę Pity Karnagio / Pita tou Riga. Tak wielkiej pity gyros nigdzie jeszcze nie jadłyśmy. Na deser dostałyśmy pyszny mus waniliowy posypany czekoladą. 

Amazonas Park — to takie miejsce, które budzi różnorodne uczucia, przynajmniej we mnie. Prywatne zoo z papugami, małpkami, lemurami, żółwiami. Dla mnie trochę za małe i za ciasne. Mam wątpliwości, czy zwierzakom tam jest na pewno dobrze. Córki jednak były zachwycone, zwłaszcza karmieniem lemurów. Lemury skaczą po ludziach, wyjadają im owoce i warzywa, są całkiem kontaktowe i przede wszystkim urocze.  

Meduza, czyli co robić, kiedy traficie na tę gnidę podczas kąpieli?

Nie myślałam, że nas ten problem będzie dotyczył, ale jednak… Podczas pływania na plaży Voulisma Córkę Pierwszą poparzyła meduza. Ponieważ ręka wyglądała jak podrapana przez kota, a CP stwierdziła, że owinięta była jakąś nitką, nie bardzo wiedziałyśmy co to takiego. Niestety w pierwszym odruchu wyjęłam z kubka lód i CP smarowała sobie nim rękę. Okazuje się, że nie należy tak robić. Z porad wynika, że oparzoną skórę należy przemywać SŁONĄ wodą, można do niej przyłożyć rozgniecione pomidory, okład z octem, a najlepiej użyć Fenistilu. Od teraz Fenistil zawsze będziemy brały na wakacje, nie tylko do Grecji, bo CP twierdzi, że szybko przyniósł ulgę, chociaż przez kolejne 2-3 dni ręka bolała po zamoczeniu jej wodą. 

I tak po tygodniu moczenia tyłka w basenie, w morzu, jedzenia kalmarów i serów, picia frappé i cytrynowego Mythosa trzeba było wrócić do domu. To na razie ostatnia moja podróż na Kretę. Korfu czeka i wzywa. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.