Wakacje kontra malowanie

Z bólem zawiadamiam, że moja wymarzona wycieczka, na którą miałam wyjechać w te wakacje, zamiast tanieć, drożeje. Do tego namówiona podstępnie* przez Marjannę na suszarkę wydałam nieco kasy, więc postanowiłam, że zamiast podróżować po Rumunii, zrobię remont kuchni. Dziadek oczywiście spytał:

– A co ty chcesz od tej kuchni?

To powiedziałam, że nic nie chcę. Nie chcę starej tapety żółtej w zielone i niebieskie wzorki, ani sufitu z kasetonów imitujących drewno. Z tym że słowo „imitujące” to eufemizm w tym przypadku. Nie chcę też takiego zwyczajnego brudu, jaki pojawia się na ścianach po kilku latach od poprzedniego remontu.

Niestety jestem też pełna obaw. Naoglądałam się tych wszystkich programów telewizyjnych, w których sztab profesjonalistów projektuje wnętrze, potem w 3 dni je zmienia ekipa 5 chłopów i okazuje się, że remont cały kosztował grosze… No tak z 7 tysiaków. Nie licząc tej całej ekipy. A ja chcę tylko PRZEMALOWAĆ sufit i ściany. Nie mam nikogo, kto mi cekol położy, kto mi to zrobi, sfinansuje, jeszcze wszystko umyje i wyczyści. I mam takie poczucie, że ten remont, to tylko taki fluid na pryszcze. Że będzie lepiej, ale nie idealnie, ale przynajmniej nie będę rzygać, gdy wejdę do kuchni. Bo, jak mówi Marjanna, „gorzej nie będzie”.

Najważniejsze jednak, że podczas remontu nie będzie dzieci. Co prawda z ojcobiologicznego „wezmę je przynajmniej na tydzień” po 2 miesiącach zostało „wezmę je tylko na 7 dni” to staram się myśleć pozytywnie. Nawet OB spytał, co kupić dzieciom. Powiedziałam, że knebel, kajdanki i dwie duże plastikowe beczki. Ewentualnie długie, wiązane w pasie sweterki. Zobaczymy co przywiezie.

Podsumowując – dzieci spędzą wakacje w domku na Kaszubach, a MS w Leroy Merlin i Castoramie.
.
.
.
.
Opis podstępu:

* – Cholera, ledwo rozwiesiłam pranie – napisałam do Marjanny. – Oczywiście zaczęło padać.

– A widzisz, jakbyś miała suszarkę.. – odpowiedziała Marjanna.

Nie mięło kilka dni, jak znowu zaczęłam przeklinać pogodę.

– Leje! Znowu pranie ściągałam z ogrodu.

– A widzisz… jakbyś miała suszarkę…. –  ponownie napisała Marjanna.

Dnia następnego zaskoczyła mnie ulewa. Przez okno w kuchni widać było błękit nieba, a w dużym pokoju szare chmury i lejące się po oknie strumienie.

– Jasny gwint! Świnie mi zmokły – napisałam Marjannie tuż po tym, jak wystraszone deszczem świnki przywlokłam cała mokra do domu.

– A widzisz… jakbyś miała suszarkę… A nie, czekaj…

I kupiłam tę suszarkę.

15 odpowiedzi na “Wakacje kontra malowanie”

  1. Mał Gosia pisze:

    Marianna ma dar przekonywania…. :p

  2. Ewa Kańtoch pisze:

    No nie wiem 😉 Od kiedy mieszka tu Marjanna ,to trochę sie zadziało,czekam na abdykację miłościwie nam panującej 😛

    • Marjanna B. pisze:

      Zupełnie nie rozumiem o co Wam chodzi. Ja tu tylko ogródek dopieszczam.
      A królowa ma minus – Syn się na nią obraził, że nas na rogatkach Londynu nie witała…
      Wyobrażacie sobie???

  3. a świń w suszarce to tak nie bardzo można? :/

  4. kolorki pisze:

    Ale że akurat mokre świnie Cię przekonały;)

  5. gella pisze:

    też mam suszarkę i nie oddam nikomu!

  6. ..swinie do worka (takiego do prania trampek w pralce) nie beda biegac=nic im nie bedzie, OB niech kupi farbe i resztecholerstwa potrzebnego do malowania oraz puzzle przestrzenne dla córek (60000 czesci)…ty zrób 3 litry cytrynówki (przepis na priv ) i ogarniesz 🙂 niech moc bedzie z TOBOM!

  7. aga pisze:

    Dasz radę z remontem jak tak prawie sama wyremontowałam kawalerkę od postaw oprócz , elektryka ( wuja) i tego co rury kładzie kanalizę ( przyjaciel ) a reszte sama chciałam jeszcze fachowca do płytek ale mu wyszło 2 tyś a ja za białe zwykłe płytki dałam 400 zł a on chce 2 tyś o chyba chory zatachałam rękawy i położyłam pal licho że w miesiac ale sa i kupiłam sobie zmywarkę 😀
    dasz radę !!!!

  8. dont_give_up pisze:

    Wczoraj, po 9 dniach, skonczylam 2-dniowe odswiezanie pokoju syna i powiem jedno – NIGDY WIECEJ KU*** MAC ZADNEGO REMONTU !!!!! Jeszcze trzeba 2 razy machnac drzwi do pokoju i do wbudowanej w sciane szafy, ale to moze w przyszlym tygodniu albo na kolejnym wrzesniowym urlopie, albo jak przestanie mi walic farba, albo po mojej smierci….

  9. Chuda pisze:

    Okropnie podstępna jest Marjanna. Nie mam słów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *