Zaczynam żyć nadzieją

Moja codzienna orka się kiedyś skończy. Jeszcze trochę, a będę mogła jak OB napisać o 20.00, że idę spać. I już. Bo Córki dzisiaj przy kolacji dawały czadu. Gadały, biegały, robiły zadymę niczym górnik pod sejmem. Kazałam im iść do łazienki i przygotować się do kąpieli. Oczywiście powiedziałam to ot tak, żeby je zadziwić. A to one zadziwiły mnie, bo gdy weszłam do łazienki Córka Pierwsza biegała już na golasa, woda do zatkniętej korkiem wanny się lała (zimna, ale się lała), a Córka Druga wpychała ciuchy CP do wielkiego kosza na pranie, a potem usiadła na podłodze, ściągnęła sobie kapcie i skarpetki.

I wtedy właśnie sobie pomyślałam, że jeszcze troszkę, już za momencik, tak za dwa lata, one same sobie napuszczą wody, same się rozbiorą, umyją, ubiorą w piżamy i położą spać. A co ja będę w tym czasie robić? Nic! Po prostu, cholera jasna, NIC!


33 thoughts on “Zaczynam żyć nadzieją”

  1. Jest nadzieja 🙂 takiego wpisu było mi trzeba hehe. U mnie moze nie za dwa lata a conajmniej 4 ale kiedyś nadejdzie ten piękny dzień 🙂

  2. Cudowne córki 🙂 Wiedzą, że pranie samo z podłogi nie wstaje i się nie upierze – czasem mam wrażenie, że mój mąż zapomina 😉 Synów uczę 🙂

  3. Ależ oczywiście że przyjdzie. Ogon (l.12) już sam się ogarnia i nawet duże zakupy w supermarkecie zrobi. A jak miałam skręcone kolano to naprawdę stanął na wysokości zadania. Jest pożytek z dzieci 😉

  4. Też mam dwie córki i dokładnie w wieku Twoich dziewczyn:) Jak czytam Twojego bloga to mam wrażenie, że piszesz o moich dziewczynach:) Nadejdzie, nadejdzie napewno. Też czekam na taki dzień z utęsknieniem:)

  5. Mój ma 6,5 l. i mam wrażenie, że od jego jako takiej samodzielności dzielą mnie lata świetlne… Efekt mieszkania z babcią, która uważa, że moje dziecko jest na wszystko za małe 😛

  6. Oj Matko Sanepid..wielką męczennice z siebie robisz.Ludzie samotnie wychowuja wieksza ilosc dzieci i tyle nie placza.nie takie rzeczy w zyciu sie przytrafiaja.Ciesz sie ze corki masz zdrowe.Sporo jest blogow mam dzieci niepelnosprawnych,gdzie sytuacje naprawde tragiczne a i one nie uzalaja sie nad soba tak bardzo jak Ty.

  7. Trip trop ty chyba nie masz dzieci i nie wiesz jak one potrafia dac w kosc, niestety maciezynstwo nie jest uslane rozami i codziennie kazda mama chociaz przez sekunde ma dosc swoich dzieci. Fakt ze tragedia jest miec chore dziecko, ale nie wiem po co te porownania? nie podoba sie uzalanie to nie czytaj. Pozdrawiam Cie matko i tez odliczam czas do samodzielnosci mojego dziecka:)

  8. TRIP TROP na swoim własnym prywatnym blogu to chyba może się MS poużalać!
    Matko! wiesz czyją matką jest nadzieja? Choć umiera ostatnia… 😀

  9. trip trop ale pojechalas…. co to za porownanie??? matko dobra riposta 🙂 ja mam jedna core ma 20 miesiecy a potrafi dac w du…e a co dopiero dwojka :-):-):-):-) twoj blog jest cudowny

  10. Wiem o czym powiadasz Matko S., też mam dwie córki (czteroletnią i dziesięciomiesięczną). Również żyję nadzieję, że będzie lepiej, ale z tym nic nierobieniem to raczej w naszym wypadku (patrz matek), nie jest wykonalne. Pozdrawiam Cię serdecznie i CP, i CD, też.

  11. trip trop kurna pewnie ze inni maja gorzej ale co to za pocieszenie… ja mam jedna core lat 3 maz za granica wiec jestem z nia sama i jak mi sie darla w dzien dziadka ze ona nie chce do domu tylko chce zostac w przedszkolu i darala sie tak 20 minut w przedszkolu, potem cala droge z przedszkola do domu a jak pisze ze sie darla to tak bylo czyli nie smetne pochlipywanie ale WRZASK i potem jak ja sanki pod blokiem do klatki a ona w tyl zwrot i biegiem w strone przedszkola i ja za nia a potem ja na II pietro zatachac musialam a i to nie koniec atrakcji do w domu jeszcze z 40 minut sie darla to uwierz mi w dupi mam ze ktos ma gorzej,, jest mi zle jestem wykonczona , marze o tym by ktos ja zabral ode mnie choc na kilka godzin bo marzyc ze na kilka dni to nawet nie probuje…MS bedzie lepiej.. musi być

  12. Hm, hm, z tym będzie lepiej to ja też się tak pocieszam nieustająco od dosyć dawna. Pewnie jest lepiej, ale żeby tak potwory same się ogarniały, bez przypominania, poganiania, uwag z mojej strony to nam bardzo daleko. Niby jest plan co ma nastąpić po haśle „pora do spania”, dla pewności wypisany w punktach na drzwiach, no ale cóż, o każdej kolejnej czynności muszę przypominać, bo zawsze akurat wtedy jest najlepsza zabawa a ja jestem wyrodną matką i przerywam… Nie mówiąc o porankach przed szkołą… (oboje druga klasa podstawówki).

  13. Oj tak latwo to chyba nie bedzie:) Zawsze znajdzie sie pretekst aby matke zaangazowac w codzienne czynnosci:) Moja osmiolatka owszem,myje sie sama i wogole raczej samoobslugowa jest ale za to wieczerem do spania koniecznie musze ja polozyc, koniecznie dac buzi i przytulic (w tej kolejnosci bo inaczej sie nie liczy) i poprawic rowno koldre bo w przeciwnym razie nie zasnie.

  14. rozumiem Cie MS, ojciec mojej córki ułożył sobie świetnie życie z nową dziewczyną, a ja sobie myślę, kiedy ta moja córka lat 3 będzie już na tyle samodzielna, żebym sobie usiadła z herbatką, mogła odpocząć i nie przejmować się niczym…

  15. Trip Trop, MS się nie użala tylko pisze o swoich nadziejach i marzeniach. A że nadzieja matką ….khmm… Chciałam ci napisać, jak wygląda wieczór z ośmilatką, ale mi miejsca tu ne starczy. Kto wie, może u siebie na blogu dam Ci wizję tego, co Cię czeka za te kilka lat i to swóje NIC NIE BĘDĘ ROBIŁA będziesz musiała zrewidować 😉
    Jak napiszę, to dam Ci znać.
    Ale marzenia są piękne i nie pozbywaj się ich 😀

  16. Aj, aj a to wszystko jeszcze przede mną 🙂 Marzyłam kiedyś o gromadce, minimum 4, ale coraz częściej zastanawiam się, czy dwójeczka łobuziaków to nie max moich możliwości 🙂 Świetny blog, pozdrawiam

  17. Oczywiście, ze będzie lepiej! Jak już pójdą na studia albo „na swoje” to będzie lepiej! Moja ma blisko 19 lat i ja ciągle czekam na to lepiej… Chociaż wcale nie jest zła ;-)) Pozdrawiam serdecznie

  18. ja tak czytam czytam z chęcią, pośmieje się, posmutam z Tobą… ale przynajmniej wiem jak wygląda życie i co mnie może czekać i pewnie czeka… na razie słotaśne 11m-czne bliźniaczki…

  19. Za ten momencik pójdą do szkoły, potem ją skończą i…. za mąż iść będą. Za ten momencik. Boże , to prawdziwy momencik….

  20. … to nic tak cudownie, wszechogarniająco … kusi… czyż nie?… carrrrrambaaaaa…. :o))))))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz