Recenzja aplikacji Zdrowy Kalendarz

Parę dni temu pisałam, że powinnam sobie zrobić przegląd serwisowy u lekarza. Bo nigdy nic nie wiadomo. Sama obecnie mam w rodzinie przypadek młodej kobiety, którą czeka usuwanie guzka. Niezłośliwego na szczęście, ale gdyby nie jej uwaga, jaką poświęciła regularnym badaniom nie wiadomo, jak sprawy potoczyłyby się za parę lat. Tymczasem ja mam dzieci, z którymi regularnie biegam na bilanse, śmigam do lekarza z kaszlem, gorączką, wysypką, a sama o sobie myślę dopiero, gdy ledwo zipię, oddychać nie mogę lub ból przeszkadza mi w funkcjonowaniu.

Jednocześnie w moim życiu ciągle towarzyszy mi komputer i telefon komórkowy, w którym mam listy zakupów, kalendarze, notatki. I mam teraz dodatkowo darmową aplikację Zdrowy Kalendarz zaprojektowaną przez USP Zdrowie w ramach programu Stworzone dla Zdrowia. Jak zostałam poinformowana, rekomenduje ją dr Krzysztof Kuszewski – Kierownik Szpitalnictwa Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

Aplikację można ściągnąć bezpłatnie na swój telefon. Posiadam dwuletniego Samsunga z systemem Android. Samsung jest mocno już zapchany, niewiele aplikacji się na nim mieści, ale Zdrowy Kalendarz udało się ściągnąć bez najmniejszego problemu ze sklepu Play.

Android

iOS

To prosty programik, do którego trzeba się zalogować i wpisać swoje dane: płeć, datę urodzenia. Można także podać informację o dzieciach, mężu, mamie, tacie, jeśli się nimi opiekujemy. Program sam, na podstawie płci i wieku osoby ocenia, na jakie badania powinna się dana osoba wybrać. W moim przypadku są to badania krwi, badanie piersi, cytologia, określenie BMI (wolę nie… zawsze wychodzi, że jestem za niska ;)), badanie wzroku czy stomatolog.

I wszystko by się zgadzało: ząb mnie boli, wzrok siada, reszta zaniedbana jak diabli.  Kalendarz nie tylko motywuje do zapisania się do lekarza, ale także jest notesem, w którym można zapisać sobie termin wizyty. A ileż razy szukałam tych małych karteczek, które dostawałam w rejestracji z informacją kiedy i na którą. Można także mężowi/mamie/tacie/starszemu dziecku wysłać maila z informacją, kiedy i do jakiego lekarza trzeba się zgłosić. Niestety aplikacja nie kopie w tyłek, jak się badanie oleje, ani nie alarmuje kopnięciem prądu, czy chociażby sygnałem głosowym, że dane badanie ma się odbyć. A poza tym przydatne.

Idę do dentysty w środę na 10:40. Trzymajcie kciuki, będzie kanałowe!


6 thoughts on “Recenzja aplikacji Zdrowy Kalendarz”

  1. Droga matko tylko w Twoim wypadku istnieje ryzyko że zapomnisz że masz tą aplikację albo posiejesz gdzieś telefon dzień przed wizytą u lekarza 🙂
    A swoją drogą mi by się też taka przydała, bo już raz Juniorowi przegapiłam wizytę u alergologa na którą czekałam (o zgrozo) 6,5miesiąca…

  2. Dentysta może być spoko. Moja dentystka, od kiedy się popłakałam na widok igły, daje mi „Dzielnego pacjenta”. Furorę robię z tym w robocie 😀

  3. Sorry ale z taka iloscia wymaganych pozwolen to ta applikacja raczej nie powedruje na moj telefon. Po co jej (aplikacji) np pelny dostep do danych na moim telefonie? albo po co jej id numerow dzwoniacych do mnie?? albo ‚full internet access’?? dla mnie to czysty scum…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz