2 linia remontowego frontu

2 linia remontowego frontu

Po owocnej niedzieli… nie…. sobocie…. a zmęczona jestem, jakby to cały weekend już minął… Otóż po tej sobocie mam w suficie dziury. Nie mam za to szyn na firanki, bo ich nie będzie. Mam też tynk w obudowie od telewizora i w dekoderze. Dom – ruina.

A Córka Druga o mały włos nie miała rozbitego nosa. Bo jak schodziłam z drabiny, to się okazało, że CD wcale nie jest w kuchni, nie jest też w swoim pokoju, ani u babci. Była za mną. Na najniższych schodku drabiny. Akurat na wysokości mojej pięty, którą zamaszyście opuściłam ze schodka czwartego na trzeci. Myślę, że jutro ograniczy swoją obecność w dużym pokoju do minimum. Zwłaszcza, że jutro będę biegać z gipsem i te dziury zatykać. I myć sufit i ściany.

 

Edit:

Oglądam „Bitwa o dom”. Córka Pierwsza:

– Lubię ten program, tylko dlaczego oni ciągle tam coś remontują?


16 thoughts on “2 linia remontowego frontu”