Matka S hejterką

Matka S hejterką

Po nocy, podczas której budziło mnie swędzenie kończyn oraz dźwięk drapanej skóry własnych dzieci, postanowiłam wymierzyć sprawiedliwość latającym skurczybykom. Poszłam więc do drogerii i wykupiłam wszelkie możliwe płyny odstraszające do stosowania bezpośrednio na człowieka oraz ustrojstwa do włączania do kontaktu. I niech mi jakieś bzyczące bydle wleci dzisiaj do pokoju, to zatłukę, wybiję, zgniotę, zgładzę, napluję na zwłoki.

I jeszcze jedno. Firmy farmaceutyczne kur..czę! Kiedyś jak się aptece człowiek spytał o maść do smarowania bąbli, to dostawał taką białą maź, śmierdzącą mentolem, która wszędzie zostawiała białe ślady i trudno ją było zmyć. Ta maść faktycznie łagodziła swędzenie. A teraz? Teraz kur… czę za 17 zł wciskają mi jakąś tubkę wielkości jednogroszówki, w której jest jakiś nietoksyczny, niepachnący i nicnierobiący kisiel. A na opakowaniu napis „smarować zmienione miejsca 2 razy dziennie”. Kur… czę! Ja bym się zadrapała na śmierć, jeśli miałabym tym rozwodnionym cholerstwem smarować się tylko 2 razy dziennie. Ja z tym chodzę non stop, wcieram w całe nogi, już się zastanawiałam czy tego się przypadkiem nie połyka, bo wciąż nie działa! A mam dwie takie nicnierobiące tuby, dwóch różnych firm. Obie te firmy wydają miliony na reklamy w TV, to im chyba nie starczyło już na napchanie tych malutkich tubeczek środkiem, który faktycznie działa.

Jasny gwint. Rzucam wieś, wracam do miasta. W brudzie i smogu komary jednak nie latają…


54 thoughts on “Matka S hejterką”

  1. A jest w Polsce syrop Piriton?? Podobno swietnie dziala na swedzace ukaszenia owadow, swedzace alergie skorne,itp. Swietnie sie sprawdzil podczas ospy, a ja jak raz dostalam jakiejs swedzacej alergii na oczach, to po wypiciu tego syropu po 10 min przeszla mi ochota na ich wydlubanie.

  2. A w Krakowie latają, i to całkiem sporo. Skoro ta „stara” maść śmierdząca mentolem łagodziła, to może jakakolwiek inna maść/krem z mentolem też tak podziała? Na przykład taka do stóp. I piszę to całkiem poważnie.

  3. Takie ustrojstwa do kontaktu naprawdę działają! Byłam dość sceptyczna na początku, bo jak to działa skoro latają jak latały?
    Najpierw krwiopijcy zygzaczkiem jak pijane fruwają, zaraz potem padają.
    Chwała!

  4. nic nie zadziała na te paskudy, nawet preparaty z dużą dawką DEET ( rozpuściły mi lakier na paznokciach a skurczybyki i tak mnie zjadły) Ba, mego małża, którego nic nie chwyta też nie oszczędziły. Mało tego, że zjadają i wysysają do ostatniej kropli to jeszcze gigantyczne opuchlizny zostawiają z napisem ” tu byłem”(łam- bo to one krwiopijczynie)
    Znalazłam jednak opcję na „po”- jedyne co pomaga nam rodzinnie to „maść końska”, ciul z tym, że ona na stłuczenia jest oraz zawiera wszystko co zakazane- w tym wypadku mam to gdzieś, ważne że nie swędzi.

  5. Matko na Śląsku tez gryzą jak oszalałe i to w środku miasta. Brud i pierwiastki dziwne im nie przeszkadzają….

  6. A ja polecam jeszcze rozpalić kominek zpachowy z mięta lub zieloną herbatą. komary nie lubią tego zapachu, a w domu będzie ładnie pachniało:)

  7. SMARUJ OCTEM, NAWET PO KILKA RAZY DZIENNIE WEDLE UZNANIA, GORZEJ JAK JUŻ ROZDRAPAŁAŚ TO MOŻE CHWILOWO SZCZYPAĆ

  8. Co do syropku Piriton – zawiera feniraminę jako składnik aktywny. Chyba samej feniraminy nie ma w sprzedaży (jest w preparatach typu Fervex czy Gripex Noc. Ale inne preparaty przeciwhistaminowe też mogą pomóc (loratydyna, cetyryzyna itp.). Czyli Matko S. – jeśli masz coś przeciwalergicznego (Zyrtec, Flonidan, Loratan, Cirrus…) możesz spróbować. Na pewno będziesz się mniej denerwować i lepiej spać, bo te preparaty powodują senność i otępienie.

  9. Latają. Mieszkam w stolycy jeden przystanek od ratusza, fakt, obok las jest ale to chmary są. Spróbuj siatek na okna, przynajmniej w nocy spokój.

  10. Rhinofenazol (czy jak-to-się-pisze) działa na ukąszenia komarów, ale także pomaga w przypadku wpadnięcia w pokrzywy – sprawdzone wielokrotnie!

  11. Ja wszystko co swędzi na skórze, w tym bąble pokomarowe a nawet pomeszkowe dziurki swędząco-bolące smaruję kremem Hydrocortisonum i przechodzi w momencie, w którym krem dotyka skóry. No, wiadomo, że na pewien czas, ale po tym czasie smaruję znowu.

  12. U nas w Warszawie też żrą, dziecko ma twarz w ciapki, ja bąbliska wielkie. Kiedyś stosowałam żel Ziaja AntyBzzzzz czy jakoś tak – pamiętam, że to było niezłe. Ale teraz solidarnie z dzieckiem, którego nie mam czym posmarować, ciepię. I się skrobię.

  13. na bąble: puder w płynie, koniecznie trzymany w lodówce, maluje na biało, ale pomaga:), świetne są też okłady z sody, jedyne co działa na moje dziecko; na komary- oprysk, podchodziłam sceptycznie, ale zdesperowana kupiłam i mam cud:) nareszcie mogę poleżeć na hamaku pod wierzbą i nic mi nie bzyczy

  14. Spróbuj Dapis żel, ręczę za niego, to żel, który uratował mnie przed bąblami i swędzeniem, bo super środki na odstraszanie niestety zawiodły

  15. Matko, puder płynny z anestezyną do smarowania Twych bąbli, a do rozpylania olejek goździkowy. Można też łykać tabletki Comar by odstraszyć gadziny.

  16. żeby wnocy nie pożarły to moskitiery na okna polecam, taniej niż te żele wyjdzie, u nas się sprawdza, a za dnia to chyba tylko sprintem biegać pozostaje:)

  17. Mosbito – tubka chyba 12zł w Rossmanie. Niechcący to odkryłam… najtańsze było 🙂 na mnie działa i na kilka innych osób też bo już przetestowałam. Nie swędzi 🙂

  18. ja mam moskitiery mieszkam na wsi gdzie czasami wali gnojem z pól 😀 i bross do kontaktu wrazie W i nie mam komarów czasami jakąś wredną muchę a na dworzu pogryzły grilowiczów do krwi !!!

  19. w Krk stosuje moskitiery no i moje oko wprawne:) czasem jak juz nie mam sily a wiem ze gdzies ta piekna lata to wykanczam ja raidem:)

    a na ugryzienia testowalam chyba wszytsko co reklamowali… i dupa!
    Na dzien dzisiejszy pozostalam przy cebuli:)

  20. Na swędzenie podwójny wapń musujący. 5zł. Odstraszająco olejek cytronelowy. 5,50zł. Moje dzieci alergiczne, więc kropimy buty, skarpetki, kołnierzyki i czapki. Co 2-3 godz.

  21. Fenistil żel na pogryzione miejsca. A odstraszacza nie znam dobrego 🙁 a mój starszy syn to okropnie drapie i puchnie. Jak go rok temu w czoło ugryzl taki jeden to spuchl z oczami prawie równo . Masakra

  22. Powtórzę się: tylko MUGGA. Naprawdę! Ni cholery nie reklamowana i działa bez wyjątku na wszystkich.
    Problem „czym smarować bąble, żeby nie swędziały” po prostu przestaje istnieć, bo nic nie swędzi, bo nic nie ugryzło, więc nie ma bąbli. O.
    (nie, nie czerpię żadnych profitów z reklamowania Muggi. Po prostu jest naprawdę bardzo skuteczna).

  23. Co prawda nie wiem co zrobić, by komary nie żarły, ale za to świetnie radzę sobie już po ukąszeniach. Jedno słowo: Fenistil! Genialny wynalazek. Kosztuje kilka złotych, bardzo wydajny (mam jeszcze pół tubki, zakupiony był rok temu, a wierz mi, że ugryzień mam na sobie miliony). najlepiej trzymać go w lodówce – dzięki temu jak nałożysz na skórę to przyjemnie chłodzi i po kilku minutach całkowicie niweluje swędzenie. Wystarczy go nałożyć raz, czasem następnego dnia ponownie i po problemie.
    Zapach ma bardzo delikatny, może być stosowany przez alergików (wiem, bo sama nim jestem…).
    Naprawdę polecam, z czystym sumieniem!

  24. Mi najbardziej na ugryzienia pomaga silna wola. Drapałam się baaardzo, czasami rozdrapując i robiąc strupy, ale pewnego razu powiedziałam sobie, że koniec z tym, nie będę się drapać i tego nie robię. Gdy się przezwycięży pierwsze swędzenie, to ono mija, a bąble szybciej znikają 🙂 Najgorzej jest na kostkach, bo czasami nie świadomie się w nocy pocieram o łóżko, dlatego z rana muszę używać „dużo silnej woli” 😛 Im mocniej się trze tym bardziej swędzi, drapie się intensywniej, bąbel jest większy, swędzi jeszcze bardziej (błędne koło 🙂 ). Ale dzieci pewnie ciężko nauczyć nie drapania się?

  25. mi bardzo pomaga fenistil (i właściwie nic innego) + moskitiery w oknach na noc. można spokojnie wietrzyć pokój wtedy, a żadna cholera się nie przeciśnie!

  26. MUGGA i cholery naprawdę nie gryzą. Najtańszy nie jest, ale naprawdę skuteczny. Jeśli już jesteście pogryzione, to preparat SIO, malutka buteleczka, do smarowania miejscowo, kosztuje ok 7zł i syrop Hydroxyzinum (na receptę) – bez niego chyba nie przeżyłybyśmy koszmarnej ospy. Do kontaktów raid, ale nie ten zapachowy, tylko emitujący ultradźwięki

  27. Nie wiem czy ktoś wspominał czy nie, ja polecam (mając w nosie bio i eko w tym przypadku) odwiedzić ogrodniczy sklep, najlepiej taki co ma opryski na wszystko i kupić BANDIT lub nawet dwie szt (koszt 1 szt około 12 zł w sklepie gdzie nabyłam). Rozrobić, spryskać wieczorem podwórze, gdzie sie najczęściej przebywa, i przez jakiś czas można nawet cieszyć się wieczorami z pojedynczymi komarkami, meszkami itp. Stosowałam, działa. Zwierzaki żyją, córka też i obecnie plantacja żab też ma się dobrze 🙂

  28. Wspomniana tu MUGGA – tylko wersja w kulce – starcza na długo , bardzo dobrze działa , spray MUGGA stosuje się na ubrania , mają też środek po ukąszeniach

  29. W mieście nie latają powyżej czwartego piętra. Mieszkam na piątym, nic nie lata, sąsiad z czwartego ma całkiem sporą menażerię. 🙂

  30. na 1 krok – chicco idealnie działa naprawde nawet na doroslych,
    na 2 krok jak sie zapomni posmarowac Chicco to fenistil gel a cora potrafi miec bable jakby walila glowa o sciane 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz