No i dożyliśmy

Do tych pieruńskich świąt. Się pozmieniało. Ciężko jest, płaczliwie, do dupy czasami tak bardzo, że człowiek traci wiarę w miłość i polski rząd. Ale dzieci zdrowe, dach nad głową jest i co do gara włożyć. W Boliwii jakiejś pewnie bywa gorzej.

Matka ma bajzel, przedwczorajsze włosy i dwie rozwrzeszczane potworzyce. Dzień jak co dzień, tylko wszyscy mają obłęd w oczach.

Zdrówka. I byle do 27.12.


12 thoughts on “No i dożyliśmy”

  1. Matkooo- uszy [albo uszka do góry 🙂 ] pozdrawiam serdecznie, nie daj się „magii” tych świąt ;)!

  2. a ja sie wyjatkowo wyrobilam bo olalam wiekszosc;) no i rozlozylam co musialam na kilka dni;)
    wesołych świat wszystkim;)

  3. też nie lubię świąt, może a nawet na pewno z innych powodów niż Ty, ale Wigilia już prawie minęła a to jest najgorszy dzień(pomimo moich własnych imienin).
    Jutro i pojutrze samo szybko zleci, a że córki wrzeszczą, to chyba lepiej, bo zagłuszą piski w duszy.

  4. Pomimo wszystkiego, życzę Ci zdrowych, wesołych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia. Niech książka rozejdzie się w milionach egzemplarzy a Ciebie ogarnie pasja pisania drugiej równie ciekawej. Cierpliwości dla Twoich cudownych córek i w razie czego szóstki w totka.

    ZAPRASZAM NA SWOJEGO BLOGA I SUPER NOWOROCZNE CANDY

  5. Zdrowych Wesołych Świąt MS… Ja pocieszam się Twoją książką, resztę mam w wielkim poważaniu… Może się palić, walić a ja i tak czytam…. Byle do „po świętach” Pozdrawiam.

  6. O,cudnie to napisałaś, samo sedno.

    Obłęd w oczach miałam chyba tylko ja,bo w tym czasie nadaje się tylko do zapakowania i wysłania w kosmos:)
    Ale włosy zdążyłam umyć;))))

  7. No Matko, idźmy za słowami poety…

    „Będzie dobrze mimo wszystko
    A nawet, jeśli nie całkiem dobrze,
    To na pewno lepiej, niż jest.

    Jeśli nie zaraz, to niebawem.
    Albo trochę później.
    Jeśli nie całkiem, to częściowo.
    Ale na pewno!”
    /J. Radziewicz/

    A poza tym po dzisiejszym seansie o 20.00 ( również uwielbiam i zaśmiewam się przez łzy za każdym razem gdy oglądam) pozostaje nam mieć nadzieję, że BĘDZIE DOBRZE – po prostu musi i koniec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz