Parę słów o babci

Parę słów o babci

Wiadomo, że babcia jest. O dziadku czasami coś tam napiszę. Nawet o pradziadku. O babci nie ma prawie nic. Tylko dlatego, że chciałabym, żeby chociaż jedna z bliskich mi osób nie była na mnie obrażona za to, co tutaj wypisuję 😉

Napiszę więc tylko tyle, że wczoraj babcia, po 5 latach studiów, w tym trzech z dojazdami (i dolotami – dzięki Ci Ryanair i LOT) do Krakowa otrzymała dyplom uczelni i zdobyła nowy zawód. W wieku 58 lat, po przejściu na wcześniejszą emeryturę zajmuje się tym, o czym marzyła przez całe swoje młodzieńcze, a potem zawodowe życie.

To tylko przykład na to, że nigdy nie jest za późno na realizację siebie, na podejmowanie wyzwań i na spełnianie swoich najgłębiej ukrytych pragnień. To dla mnie nadzieja, że jeszcze kiedyś Córka Pierwsza zostanie księżniczką, Córka Druga wróżką-baletnicą, a ja menadżerem Pearl Jam.


49 thoughts on “Parę słów o babci”