Podwieczorek

Matka włączyła dzieciom bardzo mądrą bajkę bez przemocy, a sama zjada deser – zupkę chińską o smaku krewetek. Pikantną. Potem zrobi sobie kawę i może uznać, że deser był udany.

Bo matka, jak wszyscy wiedzą, żyje kawą. I w związku ze swoim stanem dzisiaj o mało nie rozbiła swojego samochodu. No z 800 zł byłaby w plecy. Na szczęście niedawno zainwestowała w hamulce przednie (tylne uważa za mniej ważne) i dała 40 zł za 14 litrów LPG, więc pojazd był sprawny. Najpierw wjechała na rondo wymuszając pierwszeństwo, potem wjechała pod prąd, bo chciała ominąć korek. Na szczęście obojętny wzrok, wory pod oczami i stary, za mały płaszcz z odpadającymi guzikami sprawiają, że z Matką nikt nie dyskutuje i Matce dużo uchodzi na sucho.

Na nieszczęście najgroźniejsze zderzenie jeszcze przed nią – Córka Pierwsza jest zmęczona i płaczliwa. A do kąpieli jeszcze 2h. I teraz co wybrać – melisa na uspokojenie (dla CP) czy dolać sobie wódki do tej kawy (dla mnie)?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz