Oddam dzieci. Bo już nie mogę z nimi.

Oddam dzieci. Bo już nie mogę z nimi.

Czekam na kuratora sądowego. Albo chociaż na wizytę urzędniczek z MOPSu. W sumie z tych dwóch opcji wolałabym kuratora, bo już go znam (od czasów sprzed rozwodu).

Nie, nie dlatego będą mnie wizytować, że moje starsze dziecko robi mojito. Ale dlatego, że wychodzi na to, że młodsze regularnie głodzę. Po ostatniej akcji, kiedy to nie dałam jej kanapki tylko banana i mus i CD była tak głodna, że dokarmiało ją pół klasy, dzisiaj swoją kanapką z CD musiała podzielić się pani.

Pytam się córki, jakim KRÓWA cudem, skoro dawałam jej do rąk dzisiaj zawiniątko z bułką i jogurt.

– Bo moje śniadanie nie trafiło do plecaka.

Pierdolę… Drogę zgubiło? Zagapiło się i skręciło w lewo? Trzy razy przed wyjściem się pytałam, czy ma w plecaku śniadanie to pyskowała, że ją kontroluję….

Idę się napić. CP mi zrobi podwójne mojito.


46 thoughts on “Oddam dzieci. Bo już nie mogę z nimi.”