Fit Matka

Pragnę zameldować, że wczoraj znowu byłam na piłkach. I razem ze mną były panie w wieku średnim… No tak szacuję i nie chcę nikogo urazić. Te panie wyszły parę minut przed piłkami z jakiegoś treningu fitness. Spocone, zziajane, z nogami jak z waty, przysiadły na chwilę, wodą się opiły i razem ze mną – świeżynką pełną energii – weszły na piłki. Gdy ja już krzyczałam, że mnie wszystko boli i że proteza biodra jest mi potrzebna, one wciąż ćwiczyły, by na koniec rozważać między sobą, czy zostają jeszcze na zumbę… Ale nie zostały. Ja też nie, bo każda gimnastyka, podczas której trzeba utrzymać rytm, wytrąciłaby mnie z równowagi.

Gdy sobie wracałam autkiem do domu, myślałam, że nie jest ze mną źle. Po dwóch treningach czuję, jak mi skoczyła kondycja, endorfiny, jak mi się sześciopak na brzuchu kształtuje. I o tym, że Wam napiszę, jaka to jestem fit, wysportowana i odporna na intensywny ruch.

Aż dotarłam do domu.

I okazało się, że nie jestem w stanie o własnych siłach wysiąść z samochodu….

PS. Marjannka wrzuci fotkę, jak wróci z Biedronki. Podejrzewam, że ona tam na tyłach siedzi i czeka na towar przeznaczony do utylizacji….

16 odpowiedzi na “Fit Matka”

  1. Marjanna B. pisze:

    Wprawdzie zdjęcie ma niewiele z wpisem wspólnego, ale miło oko zawiesić 😉

    A ja wypraszam sobie, wyprawkę dla Mulata kompletuję – w Biedronce mają środki do sprzątania, to zrobię mu zapas na przyszłość 😀

  2. Aga pisze:

    Rzeczywiście miło popatrzeć :D.Aż się zmęczyłam czytając ten wpis.Posprzątałam i padam,może ktoś chce ponosić mój brzuch przez jeden dzień,bo ledwo dysze ,9 miesiąc i wyglądam jakbym połknęła piłkę do koszykówki:)

    • Marjanna B. pisze:

      To ja się zastanawiam nad zapisaniem na fitness dla ciężarnych 😉
      Bo mi się w domu nudzi trochę…
      Ale, z drugiej strony, trochę mi żal 250pln na to 😛
      Przy czym ja mam w tej ciąży wyjątkowo niewielki brzuch (połowa 8 miesiąca, a dają mi nie więcej jak 6) i czuję że mnie energia rozpiera 🙂

  3. Ja poprosze o takiego instruktora jak na zdjeciu to tez z checia zaczne chodzic na zajecia 🙂 A na zakwasy Matko najlepszy magnez, albo… piwo 🙂

  4. Blog Ojciec pisze:

    Odkąd kilka lat temu zaczęto oprócz placów zabaw, stawiać także siłownie na świeżym powietrzu, jestem miło zaskoczony ilością osób w podeszłym wieku, które są bardziej sprawne ode mnie. Moja sąsiadka, ma co prawda dopiero 81 lat, ale w dalszym ciągu co niedzielę idzie na spacer w góry i wraca po dwóch, trzech godzinach. Jest z czego brać inspirację 🙂

    • Matka Sanepid pisze:

      Ze mną na basen chodzą panie około 50-tki. Jedna nawet o kulach przychodzi. Część z nich nie potrafi pływać, więc tworzą kółko, machają nogami i sobie plotkują. Ja chodzę na basen raz w tygodniu – one co dwa dni… I co ciekawe, na tym basenie ćwiczą też panie z uniwersytetu III wieku. Około 20 sztuk. Te, co chodzą ze mną mówią o nich „te starsze panie” 😉

  5. Aga Nobell via Facebook pisze:

    MS, chcesz schud ąć? Napisz na priva, znam sekret i nie żartuję!

  6. Ja do ciebie na prv napisać nie mogę. TY byś musiała pierwsza

  7. Jadźka pisze:

    Tak fit czułam się ostatnio, gdy wyrwałam się z domu na łyżworolki! Tyle jeżdżenia, łydki paliły, tyłek już się unosił i co najmniej półtora kolacji spalone – ale jak ściągnęłam rolki z nóg, to padłam na kolana. Trzęsąca dotarłam do krzesła w kuchni i zeżarłam całą czekoladę. Przeszło. Sport jest mocno przereklamowany 😉

  8. Filippa pisze:

    Faaajnie masz – piłki, basen, eh, a mi za fitnes musi wystarczyć grabienie ziemi pod trawę w ogródku (kur. w 700 m2 ogródka)

  9. Te piłki to zabójstwo jakieś. 15 minut treningu i nie wiem czy żyję!!!

  10. Kinga pisze:

    Matko czy Aga Nobel zdradziłą tajemnicę odchudzania? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *