Konto mi okradli

Konto mi okradli

Miałam kasę, nie mam kasy. Przejrzałam dokładnie historię zakupów i przelewów. Nic nie widać. Żadnych wypłat z podejrzanych bankomatów, żadnych przelewów, zakupy w sklepach, w których ja najczęściej robię zakupy: Lidl, Biedra, Teskacz. To se wzięłam kartkę i przeleciałam wszystko od zeszłego tygodnia, kiedy to wpłynęły mi na konto jakieś pieniądze.

381 zł wydałam do tej pory na wyprawkę

300 zł poszło na żarcie

100 na leki, w tym moje antybiotyki na receptę

52 zł na chemię i kosmetyki (jak na babę, to zajebiście mało. 20 zł z tego to tabletki do zmywarki – niezbędne!)

reszta to benzyna i rachunki. Stop! Jeden rachunek, bo za telefon jeszcze nie zapłaciłam.

Jak w pysk strzelił – sama wydałam. Własnoręcznie. A dodam, że kawioru nie jadłam, szampana nie piłam. Była pizza mrożona, zupa kalafiorowa i makaron z pesto.  Mnie się nigdy budżet nie domykał, ale teraz to normalnie brama na oścież otwarta.

Dostaliście jakieś podwyżki w związku z tym, że cena pęczka włoszczyzny skoczyła do 4 zł?


49 thoughts on “Konto mi okradli”