Na głodzie jestem

Na głodzie jestem

Zaprosiłam dzisiaj po plaży Ojca Biologicznego do KFC. Żeby mógł mi coś postawić. No i nieopatrznie poprosiłam o Duetos. To taka tortilla z kurczakiem. I się okazało, że w kartoniku takie dwa trójkątne koreczki były… Bez wykałaczek nawet. No smaczne, ale kurna koreczki. A dodam, że zawsze kupuję B-Smarta z powiększonymi frytkami i wychodzę w miarę najedzona, więc te Duetos to wybitnie małe były… Liczyłam trochę na to, że córki, które dostały właśnie B-Smarta zjedzą same frytki i oleją resztę, ale nie… Wszystko zeżarły. Potem OB chciał mi dać 5 zł, żebym jeszcze coś dojadła. Darowałam mu. Zaproszę go jutro do kina, żeby mógł mi postawić duży popcorn i colę.

.

.

.

PS. Nie piszę o dzieciach, bo wybaczcie, ale jak jest OB, to mam luzy. On za to mógłby duuuużo napisać.


6 thoughts on “Na głodzie jestem”