Nieprzytomna?

Nieprzytomna?

22.30. Czwartek. Córka Druga od 2 dni narzekała na ból gardła. Wreszcie przybiegła do mojego pokoju, dusząc się, świszcząc, ledwo wciągając powietrze. Jako matka z dużym doświadczeniem, w trymiga przesunęłam doniczkę z kwiatkiem, otworzyłam okno, dziecko owinęłam w koc i wystawiłam blond łeb pociechy na chłodne powietrze. Gdy Córka już mogła oddychać, położyłam ją na łóżku i poszłam po inhalator oraz sól fizjologiczną leżącą w lodówce właśnie na takie okazje.

Gdy wróciłam, córka mocno odpływała. Przelewała się przez ręce, nie mogła usiedzieć na kolanach, więc ją lekko klepnęłam w policzek i mówię:

– Hej, jak masz na imię?

i na to otworzyły się szare oczęta i CD nie dość, że się przedstawiła, to jeszcze zacytowała własną matkę, która krzyczy tak rano, gdy córki wychodzą z domu bez plecaka/butów/śniadania:

– Ida! Ty nieprzytomna jesteś, czy co?


19 thoughts on “Nieprzytomna?”