Zniknę na dwa lata

Zniknę na dwa lata

Przysięgam na pamięć o moich chomikach, że ostatni raz tę szarańczę w postaci córek wzięłam ze sobą na zakupy! Wódki spokojnie kupić nie można. A umówiłam się ze znajomymi, że tym razem chociaż drinka z nimi wypiję, bo zawsze (a spotykamy się od 6 lat) jestem autem. Albo w ciąży lub karmiąca (bo jak mieszkaliśmy obok siebie, to wiecznie w ciąży chodziłam, albo karmiłam) I wzięłam córki na zakupy, bo prezent trzeba było kupić. Nie dość, że latały po sklepie jak głupie i miały pomysłu typu: kupmy jej wiaderko i łopatkę, to jeszcze te komentarze Córki Pierwszej:

– Rozumiem już, dlaczego babcia nas odwozi do cioci! Bo ty będziesz pijana i nie możesz prowadzić.

– Nie będę pijana. Będę tylko pod wpływem, ale i tak nie będę mogła prowadzić.

– No nie, bo złapie cię policja i wsadzi do więzienia. Tak myślę, że na dwa lata. A ciocia Marta będzie miała czworaczki do pilnowania. Załamie się.


18 thoughts on “Zniknę na dwa lata”