Bocianki

Bocianki

Dawno nie jeździłyśmy z córkami na rowerach, więc dzisiaj zarządziłam wieczorną przejażdżkę. Jak zwykle CP na swoim różowym rowerku, CD za moimi plecami w foteliku. Kierunek – bociany. Pojechałyśmy pod samo gniazdo, potem do końca ulicy i wróciłyśmy znowu pod gniazdo. I właśnie w momencie, gdy miałyśmy pod gniazdem przejechać CP krzyknęła:

– O, mamo! Patrz, mały bociek stoi na samym brzegu gniazda.

Ano stał. Wypiął się i…. cóż…. nasza gorąca miłość do bocianów nieco osłabła, a córki już wiedzą, dlaczego pod gniazdem chodnik ma kolor biały…


12 thoughts on “Bocianki”

  1. Hehe sie usmialam 🙂 choc sytuacja nie do pozazdroszczenia… kto zostal trafiony? Swoja droga blog nieziemski swietny na poprawe humoru- od jakiegos czasu podczytuje ale dopiero dzisiaj sie odzywam… pozdrawiam I czekam na kolejne wpisy 🙂

  2. Szczęście, że nie trafiło i że tylko jeden celował 🙂
    Nie wiem co jedzą gołębie ale jak mnie trafił to kolor z bluzki zszedł w praniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz