Zakochałam się

Zakochałam się

Tak zupełnie bezinteresownie Matka Sanepid czuje sympatię do tej kobiety. Niektórzy twierdzą, że to Łyżwa, czyli Magda Mleczak. Googlujcie, jak nie jesteście na bieżąco z kabaretami. Matka też myśli, że to ona, chociaż obejrzała sobie stare występy, no i cóż… ciąża faktycznie dodaje. Chociaż pisząca te słowa mieści się w jeansy. Rozmiar 44 lub, gdy chcę swobodnie oddychać, 46.

Wrzucam, bo genialne. Bo trzy razy obejrzałam i się uśmiałam, za piątym się poryczałam ze smutku, ale to było zaraz po tym, gdy odruchowo wklepałam sobie krem odżywczy na noc, a była 9 rano. Taka jestem zmęczona.


32 thoughts on “Zakochałam się”

  1. Już myślałam, że tylko ja mam dziś jakiś zespół natręctw, bo odpalałam filmik kilka razy i wysłuchiwałam jak mantry ryjąc ze śmiechu. Teraz już ryję na sam widok prelegentki, zanim kliknę na trójkącik i pozwolę jej na słowotok 😉 Hit dnia, po prostu. Chciałabym być tak kreatywna z rana…

  2. Twoj blog jest najlepszy 🙂

    Ale trzeba przyznać ze kobieta też ma gadane 🙂

    Jakbyście tak we dwie się zabrały za jakis projekt to myślę, że by was przepisywali na recepty w trakcie baby blue 🙂

  3. o rany rety pankracy gdzie ty?! Mój ryj w pełnej, że tak zażartuję, krasie u MS na najlepszym blogu! Miło mi tak bardzo, że prawie z wrażenia usiadłam. Prawie, bo nie mam czasu na rozpustę. Tak więc zazdraszczam wklepania kremu, choćby na noc. Ja pacam rano ryjem w krem i wybiegam z łazienki. Swoją drogą, u matki dwojga niedorostków, noc w ogóle przemija? W sensie egzystencjalnym, bo w praktycznym to wiem, że przemija i to zbyt szybko.

    1. Haha, nie, ja nie spałam od listopada 2008 roku. A nie, przepraszam, spałam 27 lutego 2011, jak mnie mąż odwiózł o 3 nad ranem na patologię, ale o 9 już urodziłam kolejną… znaczy wielbłąd przeszedł przez ucho od igły, a ważył prawie 4,4 kilogramy.

          1. od czasów wózka chyba każdy bywa 😉
            a ja jeszcze z lutowych mamuś. moja starsza jest o dzień starsza od Twojej młodszej.

  4. Życie jest niesprawiedliwe, tak bardzo chciałam utyć po ciąży, 16 kg do przodu, już się cieszyłam że mi zostanie i co? I dupa blada, w pół roku byłam tylko 2 kg na plusie, dwa razy poszłam na rower wiosną i teraz walczę o to, by nie ważyć mniej niż przed ciążą, bo mi dziecko z ręki kanapki wyrywa. Szlag! Oddawajcie te cholerne siedem kilogramów! Oszukali mnie! Buuułuuuu!

    1. W ogóle wstydziłabyś się pisać komentarze, wiesz? Poza tym z wpisu wynika, że jesteś cyborgiem albo kosmitką, albo nie wiem czym, ale WSZYSTKIE kobiety tyją w ciąży i im to zostaje i tej wersji będę się trzymać. Przynajmniej dopóki dieta nie zacznie działać 🙂

    2. Jeśli zbanowanie mnie jakoś sfrustruje i od tego utyję, to bardzo proszę 😉
      Znam nawet matkę trojga, co wygląda chudzina jak nastolatka. Bywa i tak. Zwalam na geny, w mojej rodzinie tyje się dopiero po menopauzie. Mamy jakiś motor w dupie, który każe zapierdzielać o suchym pysku, z nerwów przy dzieciach zapomina się jeść. Gdyby Niemałż nie chodził za mną z jedzeniem, to bym jadła pewnie połowę tego co teraz. Geny to nie tylko przemiana materii, to także charakter najwyraźniej 😉

        1. Haha u mnie też sie zajada:) jednak wina genów:)dzieci i mąz tak mnie stresują,że tyję regularnie:)bardzo zazdroszcze rodzicielka,ktore twierda,ze przy dziecku nie maja czasu jesc…ja tam jedna reka karmie/kapie/łapię,jak mi ucieka i co tam jeszcze-a w drugiej można trzymać coś do pogryzania…i przy okazji pzrełknąć niecenzuralne słowo,jak nerwy siadają…

  5. … szczególnie mi się podoba, gdy M zaczyna płakać i dziecko się budzi :o))))))))))) kuźwa, z tymi smarkami, to nawet sobie solidnie popłakać nie można buahahahahahaha :o)))))))))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz