18 godzin z OneRepublic

18 godzin z OneRepublic

Rzadko się wzruszam. Oj rzadko. Głównie wzruszam ramionami i mówię „wyluzuj!”. Na przykład do siostry, gdy ta zerka na zegarek, spogląda na korek przed nami i jęczy, że nie zdążymy na koncert. Nawet jak urodziłam dzieci, to nie tyle się wzruszyłam, co ucieszyłam, że wreszcie! I zdziwiłam, że takie pomarszczone i fioletowe. Wzruszyłam się 3 lipca tego roku, gdy stałam w grupie festiwalowiczów Openera i na scenę wyszedł Pearl Jam, wzruszyłam się wprost niesamowicie, gdy weszłam do katedry w Toledo i wzruszyłam się wczoraj, gdy usłyszałam pierwszą zwrotkę „Something I need” w wykonaniu OneRepublic. Mega emocje. Poprzedzone zdziwieniem przed kilkoma miesiącami, że OR będą w Polsce i myślą, że w sumie można by pojechać. Siostrę wyciągnęłam, a ją to ciężko, prowadziłam nie swój samochód z manualną skrzynią biegów, żarłyśmy w Macu i u Marjanny, udało mi się zaparkować pod samym stadionem Legii, Kongos jako support grali świetnie, a Ryan Tedder z chłopakami wprost dał czadu. Ach ten trzy oktanowy…. głos. Power Pb 98 jak w pysk strzelił.

I jak wyjechałam w niedzielę o 10:00, tak wróciłam do domu w poniedziałek o 4:00 nad ranem i czułam się jak za czasów, gdy przed 15 laty metalowe wtorki grali w Kwadratowej*. Tylko trzeźwa dzisiaj byłam i o 7:45 odstawiłam dzieci do placówek wychowawczych. Taka ze mnie balująca matka.

A Córka Druga przywitała mnie słowami:

– Tęskniłam za tobą.

I opowieścią o tym, że w nocy chciała się do kogoś przytulić, a że mnie nie było, to poszła do Córki Pierwszej. Pierwsza ją przytuliła, a potem odprowadziła do łóżka, przykryła i wróciła do siebie. Takie mam już dzieci samodzielne, że nawet imprezować mogę.

A teraz zagadka dla inżynierów. Co to takiego? Dodam, że to najnowsza myśl technologiczna dziadka i także jego wykonanie. Sprzęt niezwykle użyteczny… dwa razy do roku, ale jednak. Odpowiedź jutro. Bo nikt nie zgadnie….

Przyrząd dziadka
Przyrząd dziadka

* Klub studencki we Wrzeszczu.


46 thoughts on “18 godzin z OneRepublic”