Córka Pierwsza – dzieła wybrane v. 7

Córka Pierwsza ma talent….

– Mamo zrobiłam króliczka z ciastoliny! Ładny???
ooo dżizas…
– Tak, prześliczny…

– Mama jest łobuuuuziak, tata jest łobuuuuuziak, ale babcia nie pozwala mi mówić łobuziak….

A poniższym tekstem położyła mnie na łopatki. Powaliła zupełnie. Sprawiła, że wbiło mnie w ziemię i nie wiedziałam co powiedzieć.

Przechodzimy obok polany, na której stoi krzyż z Chrystusem.
Córka Pierwsza: Patrz mamo, chłopczyk wisi na maszcie!


7 thoughts on “Córka Pierwsza – dzieła wybrane v. 7”

  1. ciesz sie, ze lepi. Moja cora jest na etapie rozdrabniania ciastoliny w drobny pyl. im wiecej drobinek WSZEDZIE tym lepiej.

  2. mój kiedyś zapodał tekst w kościele (na cały głos oczywiście), że Jezusek się wspina po krzyżu do góry. Muszę to też opisać. Zupełnie zapomniałam tę scenkę:)
    pozdrowionka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz