36 lat się tego uczyłam

36 lat się tego uczyłam

Na sms’a od przyjaciółki, której mignęłam gdzieś na plaży, o treści poniższej:

– Ale z Ciebie laska

odpowiadam:

– Wiem.

Nie:

– Ale co Ty gadasz, mam fałdę tutaj i tam

ani:

– No jeszcze dupsko bym zrzuciła

czy:

– Laska to będę, jak ten nos sobie wreszcie zoperuję.

Po prostu: „wiem”.

To bardzo fajna umiejętność.

Poza tym jest już prawie koniec wakacji. Jakby ktoś nie wiedział, to informuję. Chciałam je podsumować, ale dzisiaj rano pojechałam do miasta do UM po akty wszelakie, do Lidla, do kumpeli po podpis na świstku, zatankowałam paliwo, wzięłam kasę z bankomatu, pojechałam na pocztę i po drożdżówki do piekarni, posprzątałam mieszkanie, pojechałam na plażę, zrobiłam obiad (pizzę mrożoną ), przyjęłam koleżankę na kawie i o…. dzień przeleciał jak z bicza strzelił.

Podsumowanie więc innom razom, bo teraz się napiłam piwa i cydru (jednocześnie) i nie mam nastroju na marudzenie.


10 thoughts on “36 lat się tego uczyłam”